Recenzja KINGDOM LOOP — fajna mechanika, frustrujący boss

Miało być świetnie, a boss psuje wszystko

RECENZJA YOUTUBE:


=== NIECO O GRZE ===

  • STEAM = https://store.steampowered.com/app/3541000/Kingdom_Loop/?curator_clanid=31951226
  • Data wydania = 28 kwietnia 2026
  • Producent = ROOT GAMES
  • Wydawca = Ultimate Games S.A., Ultimate Publishing, PlayWay S.A.
  • Gatunek = Roguelike z tworzeniem talii, Regrywalność, Gra karciana, Autobitewniak, Tworzenie talii, Roguelike, Strategiczne turowe, Walka turowa, Taktyczne, Karciany bitewniak, Niezależne, Średniowieczne, 3D, Fantasy, Strategiczne, Jednoosobowe, Zarządzanie, RPG, Izometryczne, Generacja proceduralna
  • Recenzje użytkowników = W większości negatywne (20)
  • Multiplayer =  BRAK
  • Polska wersja językowa = JEST!
  • Regularna cena = 47 PLN
  • Wsparcie dla pada = BRAK
  • Gdzie kupić najtaniej? = https://gg.deals/game/kingdom-loop/

 

Tytuł, jakim jest Kingdom Loop, to dzieło studia ROOT GAMES. Swoją premierę na Steam zaliczył 28 kwietnia 2026 roku. Jest to strategia wzorowana na Loop Hero, w której podróżując w pętli gromadzimy armię, przygotowując się na finałowe starcie.

Wizualnie gra wygląda ładnie. Jest to rzut izometryczny planszy, na której gracz będzie umieszczać budynki i elementy otoczenia, które odpowiednio łącząc dadzą nam różnorakie bonusy. Animacje są zdawkowe, a świat w większości zdaje się być statyczny. Udźwiękowienie stoi na przyzwoitym poziomie, podobnie jak oprawa muzyczna. Interfejs użytkownika jest schludny i dosyć minimalistyczny.

Pod naszą pieczę oddano łącznie 8 postaci, po równo ze strony ludzi jak i nieumarłych. Będą oni odblokowywani wraz z przejściem gry przez innego bohatera czy też realizacji konkretnego zadania – np. rekrutacji określonej ilości danej jednostki. Każdy z nich posiada nieco inny zestaw startowych kart oraz umiejętność specjalną jak np. generowanie złota co turę, zwiększenie parametrów bohatera czy też dowodzonych jednostek.

Ludzie jak i Nieumarli to zupełnie inna forma rozgrywki. Wymieniając największe różnice, to przede wszystkim sposób rekrutacji jednostek. W przypadku ludzi wojska są werbowane z początkiem każdego dnia, zaś nieumarli nabywają je w danym budynku, płacąc pieniądzmi i zasobami. Posiadają także odmienną paletę budowli, jakie mogą umieścić, jak i jednostek bojowych. Mają też inne konstrukcje i elementy krajobrazu, co wiąże się z nieco innymi synergiami pomiędzy nimi.

Gra jest z gatunku roguelike, a to oznacza, iż każda podjęta potyczka zaczyna się od zera, niczego nie przenosząc pomiędzy rozgrywkami. Każda trwa od około kilkunastu do kilkudziesięciu rund. Nowa rozgrywka rozpoczyna się od czystej planszy, na której umieszczony jest losowy układ drogi zamkniętej w pętlę. Po niej poruszać będzie się nasz bohater, ścierając się z napotkanymi przeciwnikami. Do tego gra dorzuca kilka losowych kafelków z budynkami i wrogami do pokonania.

Z użyciem spacji startujemy i zatrzymujemy poruszanie się naszego bohatera wzdłuż szlaku, dodatkowo możemy 2- lub 4-krotnie przyspieszyć tempo rozgrywki. Bohater prze przed siebie, walcząc z obecnymi na swej drodze przeciwnikami oraz aktywując mijane budynki i pola szlaku, gdyż niektóre dają nam bonusy – najczęściej w postaci surowców. Przydrożne budowle mogą np. ulepszać nasze wojska, dawać różnorakie przedmioty i karty, dlatego te ciekawsze warto umieszczać na zakrętach, gdyż miniemy je minimum jeden raz. Wrogie konstrukcje możemy usuwać z planszy, jednak każdorazowo wymaga to zużycia pewnej ilości surowców. Wraz z przemieszczaniem się powoli upływa także pora dnia. Gdy ten się zakończy, nieco wzrośnie liczebność każdej z wrogich nam grup obecnych na planszy, w tym także naszej – do armii zostaną dodane jednostki. Ich źródłem są rozmieszczone przez nas uprzednio na planszy z użyciem kart budowle, co zadaną liczbę dni. Posiadane oddziały możemy także ulepszać, gdy bohater przemieszcza się po planszy obok specjalnej budowli.

Względem Loop Hero tu zaszła istotna zmiana, ponieważ walki toczone są na wzór serii HOMM. Doszły jednostki różnego typu i przeznaczenia: strzelcy oraz te walczące w zwarciu. Wpływ na nie mają statystyki naszego bohatera, co bezpośrednio przekłada się na posiadane przezeń przedmioty, ponieważ każdy z nich – czy to miecz, czy też nakrycie głowy – wpływa na pewne parametry protagonisty oraz posiadanych przez nas sił bojowych. Z chwilą, gdy dojdziemy do wrogiej jednostki, ekran zmienia się na pole bitwy. Gracz może przenosić dowolnie oddziały czy też wymieniać je z tymi posiadanymi w odwodzie. Niestety na tym etapie nie widzimy jeszcze kolejki ruchu wszystkich jednostek, więc ciężko jest się przygotować do starcia. Samo starcie nie jest nazbyt angażujące – to wykonywanie ataków kolejnej z jednostek. Widzimy tu, ile wrogów z grupy ubijemy, w jakiej będą poruszać się kolejności oraz jaką naszą figurkę planują zaatakować. Ataki są jednostronne – przeciwnik nie odpowiada kontratakiem, jedynie straty, jakie zaliczymy, wiążą się z atakiem wykonywanym w jego turze ruchu. Po zakończonej walce zobaczymy statystyki potyczki oraz otrzymamy losowe artefakty, które będzie można założyć – lub sprzedać, co wiąże się oczywiście z zarobkiem. Gra posiada też możliwość włączenia auto-gry; w niej komputer będzie poruszał się za nas. Takie starcia są niestety mniej wydajne niż ludzka ręka, zatem będzie się to wiązać z drobnymi stratami jednostek, czego my moglibyśmy uniknąć.

Rozwój polega na zagraniu kart, jakie otrzymaliśmy na rękę, i umiejscawianiu na planszy budowli oraz elementów zasobów. Z końcem każdego dnia na rękę otrzymujemy zestaw kart budowli oraz surowców. Ich zagranie jest darmowe i możemy je trzymać dowolnie długo, a w razie konieczności sprzedać i uzyskać nieco złota. Zagranie kart z ręki jest darmowe, w przeciwieństwie do zestawu 3 kart w lewym dolnym rogu ekranu, za które trzeba zapłacić złotem.

Umiejscawianie kart to najbardziej istotna część gry. Zasoby i budowle odpowiednio umiejscowione obok siebie tworzą ze sobą synergie, które dają różne bonusy. I tak np. umiejscowienie wioski obok 2 gór tworzy kamieniołom, dający nam kamienie; obok lasu – drewno, zaś przy wodzie – pieniądze. Dodatkowo każdy umiejscowiony element dodaje lub odejmuje punkty statystyk bohaterów – naszego lub przeciwnika. Niektóre z budowli można też ulepszać, co da nam zwiększenie oferowanego bonusu oraz powiększy ilość wytwarzanych jednostek czy też ulepszy ich typ. Informacje o tym, jakie synergie można tworzyć pomiędzy elementami, uzyskamy po kliknięciu prawym przyciskiem myszki na dany obiekt, co przywoła poradnik zawarty w grze. Niestety nie jest on wysokich lotów i trzeba się nieco naklikać, by przejrzeć wszystkie opcje modyfikacji danej budowli. Czasami trzeba też zamknąć poradnik i otworzyć go na nowo, gdyż twórcy go nie pomyśleli o tym, że ktoś chciałby się „cofnąć o stronę”. Brak jest także opisów cech jednostek (obrońca, żywy itp.).

Wraz z przybywaniem na planszy budowli dających nam jednostki bojowe przesuwa się też pasek zagrożenia atakiem bossa. Trzeba zatem je stawiać z głową. Tych dających nam same surowce można stawiać bez liku. Każdy nowo postawiony budynek mogący tworzyć oddziały to zmniejszenie o 1 turę do nadejścia bossa. Nie chodzi tu jedynie o to, co my sami stawiamy, ponieważ z początkiem każdego dnia gra samodzielnie umiejscawia gdzieś na planszy czy też w rejonie samej pętli własne pola – w tym te tworzące jednostki, co też przybliża nadejście bossa. Tak więc nawet jeśli się pilnujemy i zostało te 1-2 budowle w zapasie, można się obudzić z ręką w nocniku i finałowym przeciwnikiem stojącym o kilka pól przed nami – a ominąć go nie możemy.

Ostatnia, finałowa walka jest niezwykle trudna. Siły przeciwnika są niewspółmiernie wysokie względem tego, co my zgromadzimy, i naprawdę ciężko jest wygrać taką potyczkę. Posiada on pełen skład – w tym kilka wyjątkowo silnych jednostek – i zdaje się nie przejmować tym, że w trakcie rozgrywki wytworzyliśmy wiele pól obniżających parametry jego bohatera. Jest to zdecydowanie przesadzone i wymaga dobrego obeznania z mechaniką gry, nim uda nam się ją wygrać. Za ten finałowy brak balansu gra zbiera liczne oceny negatywne.

 


OCENA: NEUTRALNA = 5/10

Gra zapowiadała się ciekawie. Choć autorzy bazowali na pomyśle Loop Hero, to jednak finalnie została przekombinowana. Pomysł nawet ciekawy, ale implementacja już niekoniecznie. Tą grę zabija jedno: nazbyt wysoki poziom trudności finałowej walki – stawiane naprzeciw nam siły są nazbyt potężne, w szczególności w przypadku nowych graczy, dopiero rozpoczynających przygodę z tym tytułem. Poziom trudności jest zdecydowanie przesadzony i dochodząc do ostatniego starcia, jesteśmy po prostu siekani na plasterki. Niestety gra nie posiada możliwości jego obniżenia, zatem będzie to czynnikiem wysoko zniechęcającym do niej część graczy – w tym i mnie. Gra zdecydowanie wymaga jeszcze zbilansowania w tym zakresie.

Brak jest także tego, co utrzymałoby graczy na dłużej: brak jest kampanii do rozegrania – dostępne są jedynie pojedyncze misje, prowadzące do odblokowania nowych bohaterów. Gra została też stworzona jako roguelike – zero progresu, budowania siły protagonisty. Zawsze zaczynamy od podstaw i jedyne, co daje nam przegrana, to zebranie nieco doświadczenia na temat tego, jak należy w nią grać. A to nieco nazbyt mało. Walki też są potraktowane trochę po macoszemu – ich mechanika jest dosyć prosta.

Z pozytywnych części gry na uwagę zasługuje pomysł na mechanikę rozgrywki. Pomijając ten nieszczęśliwy koniec, to gra się dosyć ciekawie. Trzeba kombinować, gdzie i jak umiejscawiać budowle, by zyskać odpowiednią ilość surowców. Do tego jednak wymagana jest wiedza i doświadczenie, co oznacza kilka przegranych rozgrywek. Trzeba nieco planować i kombinować, by niszczyć wrogie konstrukcje, nim ich limit przeważy dozwoloną ilość budowli i przywoła bossa.

Jeśli autorzy nie pójdą po rozum do głowy i nie obniżą poziomu trudności starcia z Bossem – ta gra dosyć szybko umrze pod naporem negatywnych komentarzy. A szkoda, bo ma w sobie kilka ciekawych pomysłów.


Screeny: