Recenzja ALL HAIL THE ORB = Niepozorny kliker z własnym pomysłem

All Hail The Orb – kliker, który potrafi czymś zaskoczyć

RECENZJA YOUTUBE:


=== NIECO O GRZE ===


 

All Hail The Orb to dzieło dewelopera LeGingerDev. Tytuł na Steam ukazał się 20 kwietnia 2026 roku. Gra jest inkrementalnym klikaczem, w którym musimy wygenerować odpowiednią ilość uwielbienia, by pomóc uwolnić tajemny byt uwięziony w tytułowej kuli. Dokonujemy tego, automatyzując i wzmacniając siłę wiernych kultystów oraz przydzielając im różnorodne obowiązki.

Gra jest prezentowana w pixelowej oprawie wzbogaconej o różne efekty świetlne i wizualne. Do tego dochodzą efekty kliknięć oraz działania niektórych budowli. Całość uzupełnia dosyć nastrojowa, choć monotonna muzyka.

Fabuła jest bardzo krótka i treściwa: pojawiamy się w tajemnym lochu, gdzie natrafiamy na dziwną kulę stojącą na podeście. Po kilku kliknięciach pojawia się duch przypominający demona. Informuje nas, iż w kuli uwięziono jego mistrza i prosi nas o pomoc w jego wyzwoleniu. W tym celu musimy wytworzyć odpowiednią ilość punktów oddania, które zyskujemy, dotykając kuli.

Klikając kulę, wytwarzamy punkty oddania. Klikając zaś na podest, możemy zakupić różne ulepszenia zwiększające ilość punktów pozyskiwanych za każde kliknięcie. Szybko odblokujemy też kultystów, którzy staną się naszą siłą roboczą i wyręczą nas od konieczności fizycznego klikania w dany element.

Wraz z nabywaniem kolejnych ulepszeń odblokowywać będziemy nowe pomieszczenia, a w nich nowe możliwości pozyskiwania surowców. Tożsamą funkcję pełni także zbieranie doświadczenia. Stukanie w główną kulę generuje zielone kulki, które chaotycznie pojawiają się w centralnej części sali. Wystarczy przesunąć po nich myszką, by je zebrać, co prezentowane jest za pomocą zwiększającego się paska postępu. Gdy dojdzie on do końca, da nam to możliwość odblokowania bonusu co ułatwi w pewien sposób grę. Obok postumentu mamy także mały obelisk, wyznaczający nam listę kolejnych zadań by zwiększyć poziom kuli. Potrzeba kilku takich awansów by móc finalnie ukończyć grę.

Ważne jest tutaj użycie wspomnianych kultystów, którzy odciążą nas od żmudnej klikaniny. Wystarczy złapać takiego i umieścić w wyznaczonym kolorem miejscu, a od tego momentu zacznie być to jego docelowe stanowisko pracy. Wyznawcy z czasem się męczą i zaczynają błąkać się po okolicy, co powoduje, że robi się małe zamieszanie.

W późniejszym etapie pozyskamy też urządzenie do przemalowywania kultystów, co tak naprawdę oznacza nadanie im specjalizacji. Dzięki temu ci w szatach danego koloru znacząco zwiększają uzysk, pracując w dedykowanym miejscu, a jeśli skierujemy ich w inne, będą działać z obniżoną wydajnością. Prócz tego będzie można też losować ich perki.

Inne pokoje odblokują nam także dodatkowe możliwości. Pojawi się na przykład automat, z którego zamiast kulek z zabawkami losować będziemy kaczki różnej jakości. Podobnie jak kolorowi kultyści, tak i one mają swoje przeznaczenie, wzmacniając produkcję danego zakładu. Odblokowywane ulepszenia pozwolą nam także na użycie kaczek jako modyfikatorów produkcji oraz jako zbierających produkty z danego zakładu, gdyż inaczej, podobnie jak z kulą modlitewną, trzeba będzie je zbierać ręcznie. Kaczki mają także różne zdolności zatem będzie można użyć do zwiększenia produkcji w konkretnych pokojach.

Prócz tego gra udostępni nam także inne pomieszczenia, a działają one na podobnych zasadach. Najpierw trzeba będzie kilka razy poklikać, zatrudnić obsługę, na którą zrzucimy swoją pracę, a później zakupić kilka ulepszeń celem zwiększenia wydajności. W ten sposób w kilka godzin osiągniemy główny cel gry, czyli rozbicie tytułowej kuli skrywającej mistrza.


OCENA: POZYTYWNA = 6.5/10

Bardzo przyjemna gra, która z jednej strony jest klikaczem, a z drugiej została skonstruowana tak, by nie zanudzić gracza monotonią. Jest tu miks rozbudowy, zbieractwa i czegoś na wzór minigierek. Wszystko to jest wzbogacone humorem i satyrą, wskazując na to, iż tytuł jest z lekka prześmiewczy. Gra jest co prawda krótka, na kilka godzin rozgrywki, ale za to treściwa.

Jeśli chodzi o minusy, warto wspomnieć o tym, że ścieżka dźwiękowa dosyć szybko się nudzi. Co prawda za uzyskane osiągnięcia możemy zakupić dodatkowe utwory, ale są one jedynie modyfikacją głównego motywu, wykorzystującą inne instrumenty i lekko zmieniającą brzmienie. Kolejnym minusem, jaki zanotowałem, jest sposób zatrudnienia kultystów — w tym zakresie panuje tu istny bałagan. Nie można ich tak po prostu wyklikać, wskazując docelowe miejsce; trzeba ich ręcznie przenosić na miejsce pracy. Dodatkowo co jakiś czas się męczą i podróżują po lochach, więc utrudnia to ich identyfikację.

W grze nie da się przegrać, wszystkie czynności prowadzą nas do sukcesu. Tym samym jest to relaksacyjny kliker, w którym gracz nie musi się nigdzie śpieszyć i może iść do przodu własnym tempem.

Ja bawiłem się w niej dobrze, więc polecam!


Screeny: