Recenzja PRAGMATA – Więź z androidem i hakowanie wrogów w trakcie walki

Strzelanka z nietypową opcją hakowania w trakcie walki.

RECENZJA YOUTUBE:


=== NIECO O GRZE ===

  • STEAM = https://store.steampowered.com/app/3357650/PRAGMATA/?curator_clanid=31951226
  • Data wydania = 17 kwietnia 2026
  • Producent = CAPCOM Co. Ltd.
  • Wydawca = CAPCOM Co. Ltd.
  • Gatunek = Urocze, Science fiction, Akcja, Strzelanka z perspektywą trzeciej osoby, Zabawne, Przygodowe, Futurystyczne, Roboty, Jednoosobowe, Przygodowe akcji, Hakowanie, Perspektywa trzeciej osoby, Bogata fabuła, 3D, Kosmos, Sztuczna inteligencja, PvE, Realistyczne, Żeńska postać w roli głównej, Souls-like
  • Recenzje użytkowników = Przytłaczająco pozytywne (32.117)
  • Multiplayer =  BRAK
  • Polska wersja językowa = JEST (napisy)
  • Regularna cena = 260 PLN
  • Wsparcie dla pada = JEST
  • Gdzie kupić najtaniej? = https://gg.deals/game/pragmata/

PRAGMATA to dzieło studia CAPCOM, wydane na Steam 17 kwietnia 2026 roku. Gra jest zręcznościową strzelanką w trybie singleplayer z wplecioną eksploracją, poszukiwaniem ukrytych miejscówek i dodatkiem fabuły tłumaczącej sens całej wyprawy.

Rozgrywka osadzona jest w pełnym 3D, a postać bohatera widzimy zza jego pleców. Szczegóły otoczenia są wysoce dopracowane, podobnie jak animacje postaci. Do tego dochodzi wiele efektów cząsteczkowych i widowiskowych eksplozji, więc walki są dynamiczne i przyjemne dla oka. Widać tu duże napracowanie i włożony wysiłek. Podobnie jest z udźwiękowieniem i ścieżką muzyczną – oba te aspekty są wyjątkowo dobrze dobrane. Ścieżka dźwiękowa doskonale wpasowuje się w klimat akcji i eksploracji księżycowej bazy. Dopełnia to także voice-acting, gdyż obie postaci dużo ze sobą dyskutują – niestety nie w naszym rodzimym języku – zamiast tego mamy dostępne polskie napisy.

Fabuła wprowadza nas w miejsce akcji: dzieje się ona w bliżej nieokreślonej przyszłości, w której Księżyc został częściowo skolonizowany. Niespodzianką był nowo odkryty w warstwie regolitu minerał, nazwany lunarytem, pozwalający na wydruk 3D niemalże każdej rzeczy. Istniał problem z wydrukiem materii biologicznej i między innymi nad tym toczyły się obiecujące badania naukowe. Księżycowy filament nie pozwalał na drukowanie materii organicznej, która mogłaby zostać wykorzystana w leczeniu ludzi, i właśnie w tym kierunku prowadzono prace. Naukowiec kierujący ośrodkiem księżycowym miał nadzieję wykorzystać ten materiał do uratowania swojej córki cierpiącej na nieuleczalną chorobę. W tym celu powstawały kolejne robotyczne jednostki, androidy nazwane Pragmatami, starające się zbliżyć do swego organicznego wzorca, czyli jego córki, co pozwoliłoby na zastosowanie skutecznego leczenia.

Główny bohater, Hugh, jest częścią zespołu, który przylatuje do placówki księżycowej, aby ustalić, dlaczego ta zamilkła i przestała komunikować się z Ziemią. Na miejscu okazuje się, że wszyscy pracownicy zniknęli i nie ma tam żywej duszy. Zaczyna się proces ustaleń tego stanu rzeczy, jednak wskutek trzęsienia ziemi grupa interwencyjna zostaje niemal całkowicie uśmiercona. Przeżywa jedynie Hugh, choć jest nieprzytomny, a jego kombinezon doznaje głębokiego uszkodzenia, prowadząc naszego bohatera do śmierci. Gra rozpoczyna się, gdy z letargu wybudza się android przypominający małą dziewczynkę, który łata kombinezon i ratuje mu tym samym życie. Androidem jest Pragmata – zrobotyzowana jednostka stworzona na wzór córki głównego naukowca. Bohater nadaje jej imię Diana a wraz z postępem gry poznajemy przyczynę jej powstania oraz dowiadujemy się coraz więcej o zajściach, które doprowadziły do bieżącej sytuacji. Będzie ona naszym nieodłącznym towarzyszem, zapewniając wsparcie techniczne.

Tytuł posiada dwa bazowe poziomy trudności: normalny i łatwy. Po ukończeniu gry odblokowuje się jednak Nowa Gra+ z podwyższonym poziomem trudności oraz 10 dodatkowych misji do realizacji. Ja osobiście grałem na łatwym, przegrywając dwie lub trzy walki, jednak śmierć nie jest tu problemem. Odradzamy się w bazie, zachowując całość zebranych – także w trakcie śmiertelnego przejścia – surowców, broni itp. Przemieszczanie się do już odwiedzonych lokacji powoduje, że znów będziemy musieli walczyć ze znajdującymi się tam przeciwnikami. Z jednej strony będziemy już nieco mocniejsi, z drugiej poznamy ich zachowanie i wachlarz ciosów, a z trzeciej – przeciwnicy nadal dropią podstawowe surowce, pozwalając grindować i wzmacniać postać. Poziom trudności jest zbalansowany i pozwala dobrze się bawić bez zbytniego nacisku na precyzję wykonywanych ciosów. Nie jest to poziom Dark Souls i gra wybacza wiele, jeśli chodzi o precyzję i dokładność.

Rozgrywka jest liniowa i ściśle powiązana z fabułą, a dostępne lokacje podzielono na kilka części, stopniowo dając dostęp do nowych segmentów stacji kosmicznej i powoli odblokowując kolejne funkcjonalności oraz wzbogacając ekwipunek i wyposażenie postaci. Gra nie wymaga ukończenia każdej z nich w 100%. Wręcz przeciwnie – pozwala przemieszczać się dalej, a jeśli stwierdzimy, że chcielibyśmy wrócić do jednej z wcześniejszych, nic nie stoi na przeszkodzie, by przemieścić się do dowolnej z nich i przeszukać teren za nieodkrytymi jeszcze sekretami, odnogami korytarzy i skrywającymi się tam przedmiotami do zebrania. Muszę tu nieco ponarzekać na mapę, ponieważ pokazuje jedynie sam rzut lokacji i jest dosyć nieużyteczna, jednak sam schemat ułożenia korytarzy i poziomów jest bardzo prosty i łatwy do zapamiętania, więc nie ma się gdzie zgubić. Dodatkowo dosyć gęsto upakowano punkty powrotu do głównej bazy, gdzie możemy zregenerować punkty HP oraz zasób broni i amunicji. Łącznie tworzy to system kilku miejscówek na około kilkanaście minut rozgrywki, nim znów trafimy do kolejnej lokacji lub będziemy mieć możliwość ucieczki na chwilę do bazy w celu uzupełnienia zapasów, co szczególnie może się przydać po napotkaniu silniejszej grupy przeciwników.

Nasza aktywność głównie obejmuje eksplorację otoczenia i poszukiwanie ukrytych znajdziek oraz walkę z napotkanymi przeciwnikami. Lokacje, które przemierzamy, są zwykle co jakiś czas zablokowane barierą, którą usunąć możemy albo eliminując przeciwników, albo poszukując ukrytych przełączników. Od razu dodam, że nie są one jakoś przemyślanie ukryte i łatwo je odnaleźć. W grze nie da się nigdzie zablokować, nieprawidłowo przesuwając bloki czy wpadając w jakieś dziwne miejsce. Z każdego da się wygrzebać, a wbudowany skaner bohaterki pozwala zorientować się, gdzie znajduje się kolejny punkt, do którego powinniśmy się udać, oraz wskazuje najbliższe możliwe do zebrania przedmioty. Co prawda nie pokazuje bezpośredniej ścieżki dojścia, ale skutecznie ułatwia jej odnalezienie.

 

W grze bardzo dużą rolę pełnić będzie immersja dwójki bohaterów. Wraz z upływem czasu ich wzajemna więź cementuje się i ma to wyraźne odzwierciedlenie w końcowej części gry. Hugh i Diana stanowić będą udaną paczkę gdzie możliwości techniczne androida aktywnie współgrają z kinetyczną siłą broni używanej przez człowieka.

Walka będzie naszą drugą naturą – napotkamy tu masę wrogów do pokonania, choć ich typy są ograniczone i są bardzo powtarzalni. Potyczki bywają niezwykle dynamiczne, a wrogowie niebezpieczni, jeśli atakująca nas grupa zawiera kilku z nich. Są też dosyć głupi, ponieważ wystarczy wskoczyć na jakąś przeszkodę, by móc do nich strzelać, samemu nie będąc zagrożonym. Praktycznie żaden z nich nie potrafi prowadzić ognia i większość ataków przeprowadzają w zwarciu, choć trzeba przyznać, że niektórzy z nich potrafią się dosyć szybko przemieszczać. Łatwo jest ich uniknąć i w zasadzie szybkie bieganie po planszy, utrzymywanie dystansu względem wroga i odpowiadanie ogniem z bezpiecznej pozycji pozwala utrzymać się przy życiu, zregenerować zapas amunicji i skutecznie ubić przeciwników. Dużym zagrożeniem są liczniejsze grupy wrogów, ponieważ możemy nie upilnować wszystkich i otrzymać obrażenia. To do czego bym się przyczepił to ich mała różnorodność. W większości przypadków ścierać się będziemy z tymi samymi jednostkami. Co jakiś czas napotkamy mini-bossów a przy końcu poziomów – już potężniejszych bossów. Niestety, ale walka z nimi jest bardzo schematyczna i łatwa do rozpoznania. Tym samym można dojść do prostego wniosku: bossowie rozczarowują. Gdy już się ogramy pokonanie ich jest dosyć proste. Bieg, ucieczka na bezpieczną odległość, hakowanie i ewentualny uskok przed mocniejszym atakiem.

Omówienia wymaga sam system walki, który wymaga obycia i przyzwyczajenia, ponieważ nie jest nazbyt intuicyjny, a gracze nie są przyzwyczajeni do przerywania im starcia po to, by zrobić coś w menu. A tu właśnie tak to wygląda: trzeba znaleźć chwilę, by stanąć w trakcie trwającego starcia i dokonać hakowania z użyciem Diany, czyli poświęcić te kilka sekund na „pokierowanie wężem”. Sam bohater może być doposażony w kilka różnych rodzajów broni, jednak te z zasady w zwykłym trybie ostrzału zadają wrogom niską ilość obrażeń. Wrogowie walczący z nami mogą przyjmować dwa tryby bojowe: zwykły, w którym są dosyć potężnie opancerzeni, oraz rozwinięty, w którym aktywują także swoje ataki specjalne zadające nam zwiększone obrażenia. By móc zablokować wroga w tym drugim trybie, najpierw musimy skorzystać z umiejętności Diany, siedzącej na naszych plecach. Potrafi aktywnie włączyć się do akcji i ilekroć użyjemy prawego przycisku myszki, przywołującego tryb celowania, aktywuje się też matryca używana do hakowania celu, jeśli ten znajdzie się wystarczająco blisko nas. Jest to komunikowane także jako pojawiający się niebieski prostokąt na postaci przeciwnika. Dociskając klawisz ALT, możemy sterować poruszaniem się myszki po sąsiednich polach, przechodząc kolejno przez niebieskie elementy na ścieżce przejścia. Zostaną one aktywnie użyte, gdy dotrzemy do zielonego pola z symbolem włącznika zasilania, co aktywuje wszystkie zebrane efekty na wrogu. Może to być zarówno zablokowanie na dłużej stanu aktywnego atakowanego przeciwnika, co pozwoli nam chwilę dłużej razić jego wrażliwe części, jak i zebrane w trakcie przejścia zużywalne żółte elementy aktywne, przekładające się na zadanie pewnej ilości obrażeń, nałożenie jakiegoś efektu, np. paraliżu, podpalenia przeciwnika albo leczenia naszego bohatera. Ilość użyć każdego z efektów jest limitowana i po wykorzystaniu są usuwane z naszego ekwipunku. Możemy uzupełnić je w bazie lub pozyskać bezpośrednio, zbierając rozrzucone po planszy zasobniki. Ale to także chwila, gdy przeciwnicy otrzymują więcej obrażeń, szczególnie jeśli skupimy ogień na ich wrażliwych elementach. Zwykle są to wysuwane z ich ciał reaktory, a trafienie w nie objawia się chwilowymi błyskami czerwieni oraz zwiększonymi wartościami liczników trafień. Trzeba też zaznaczyć, że dopóki wróg nie przejdzie w tryb bojowy, wszelkie trafienia zabierają mu znikomą część zdrowia.

Nasz bohater może zostać wyposażony w cztery dodatkowe bronie oraz system wabików. Pomiędzy nimi przełączać możemy się klawiszami numerycznymi lub po prostu korzystając z kółka myszy. Wraz z postępem gry liczba dostępnych jednostek broni zwiększy się poza nośność bohatera, więc pozostanie zdecydować przed wyruszaniem w bój, jakie jednostki broni zabierzemy ze sobą a które pozostawimy w bazie. Broń główna to pistolet energetyczny z magazynkiem na sześć sztuk amunicji, jednak ta regeneruje się z czasem. Dosyć szybko pozyskamy możliwość jego zamiany na szybkostrzelny karabin, który choć ma ładunek 21 pocisków, ma też dosyć duży recoil i czasami ciężko utrzymać go w celu, ostrzeliwując przeciwników. Pozostałe bronie mają ograniczoną ilość amunicji i po ich zużyciu po prostu znikają. Broń możemy uzupełnić w bazie lub odnaleźć leżącą gdzieś po drodze. Każdą z broni można ulepszać w bazie, poświęcając walutę gry w postaci zebranych punktów energii, choć niektóre ulepszenia wymagać będą także zasobu specjalnego w postaci pojemników z czystym lunarytem, ukrytych w różnych skrzyniach znajdowanych podczas podróży. Zwiększymy w ten sposób ilość zadawanych obrażeń, liczbę amunicji w magazynku, szybkostrzelność czy też pole rażenia.

Wraz z odblokowaniem dostępu do nowego sektora, gdzieś w pobliżu zawsze znajdziemy też żeton podnoszący poziom naszej bazy. Odblokowuje to nowe funkcjonalności, takie jak robotyczny Kabin, pozwalający zmieniać strój naszych bohaterów oraz dający dostęp do interaktywnych misji szkoleniowych, pozwalających przećwiczyć swoje umiejętności, a przy okazji zarobić nieco surowców i waluty gry, którą wykorzystamy do ulepszania parametrów broni oraz postaci. Misje można wielokrotnie powtarzać, zyskując przy tym małą ilość pieniędzy, co pozwala grindować i skutecznie wzmocnić postać i uzbrojenie, jeśli ktoś będzie uparty. Nasz przyjaciel Kabin oferuje też dostęp do zgadywanek przypominających zdrapki, gdzie odkrywamy losowe pola, a nagrodami są zwykle informacje na temat napotykanych przeciwników. Uzupełniają one bibliotekę dostępną w jednym z terminali. Podróże przez różne lokacje pozwalają nam także zebrać przypominające glob Ziemi przedmioty, które można wręczyć Pragmacie w formie prezentu. Pozwalają one aktywować w znajdujących się w bazie miejscach funkcjonalne scenerie ludzkich aktywności i zestawy przedmiotów, dające jej rozrywkę.


OCENA: POZYTYWNA = 8/10

Pragmata to ciekawie opowiedziana historia i choć jednocześnie nieco płytka i generyczna to jednak ma swój własny charakter – głównie z powodu ciekawego połączenia sposobu prowadzenia walki. Wraz z rozwojem i postępem fabuły przemierzamy kolejne lokacje, jednak ich wystrój to jedynie dekoracje ułożone pod ścianą, by zapełnić scenerię. Nie reagują na ostrzał, a na większość nie da się wskoczyć, ponieważ bohater bezsilnie się po nich zsuwa. Bohaterka jest wysoce zaawansowanym robotem, jednak zachowuje się niczym zagubione dziecko, co nieco koliduje z tak rozwiniętą technologią.

Nie mogę także nie ponarzekać na stronę techniczną gry. Choć gra w trakcie samej rozgrywki się nie zawieszała, to jednak nie dało się wcale uruchomić funkcji DLSS – i z tego, co widziałem na forum gry, nie tylko mnie – więc całą grę przeszedłem bez tego. Na mojej RTX 4090 w większości gra trzymała się w pobliżu 60 FPS w 4K. Obecnie zostało to już naprawione, ale minęło już prawie dwa tygodnie od premiery gry a ja zdążyłem ją ukończyć.

System walki użyty w grze nie przypadnie do gustu wielu osobom, choć mnie osobiście nie wadził. Należało się jednak do niego nieco przyzwyczaić i mieć na uwadze, że jego użycie wymaga odczekania do chwili, aż przeciwnik zakończy swoją fazę ataku i nieco się od niego oddalimy, by mieć czas na spokojne uruchomienie hakowania i móc „przeprowadzić węża” do wyjścia. Na początku hakowanie często uruchamiałem w pobliżu innych jednostek – nim udało się je ukończyć, zdążyły do mnie dojść i zaatakować.

 

 

Co do poziomu trudności, grałem na łatwym. Był dosyć umiarkowany i nie miałem trudności z pokonaniem większości wrogów padając naprawdę sporadycznie. Pewnym wyzwaniem byli niektórzy bossowie, ale wraz z postępem gry, ulepszaniem uzbrojenia i nabywaniem umiejętności gra stawała się coraz łatwiejsza. Mnie przejście zajęło około 20 godzin – nie śpiesząc się i znajdując znaczną większość przedmiotów w lokacjach. Gra nie zmusza do grindu by móc przejść kolejne lokacje – ale jeśli potrzebujesz to istnieje taka możliwość i to znacznie ułatwi dalszą potyczkę.

Podsumowując, jeśli tytuł potraktujemy jako zręcznościówkę, to nie powinieneś doznać rozczarowania. Jeśli szukasz głębokiej fabuły, to raczej jej tu nie znajdziesz – mnie osobiście końcówka rozczarowała. Nie chcę tu spoilerować – ale niby w jaki sposób władze nie znałyby rodziny swego najznakomitszego naukowca? To się kupy nie klei. Ogółem: dużo strzelania i dosyć schematycznej rozgrywki oplecionej opowieścią o rozwiązywaniu historii wyludnionej bazy wzbogaconej eksploracją w kierunku wyjścia z lokacji. Z czasem ten schemat staje się na wylot powtarzalny. Na pewno nie polecam w pełnej cenie. Gra jest ewidentnie zbyt droga względem tego, co oferuje. Według mnie max to połowa obecnej ceny, ze 130 PLN maksymalnie. Gra jest dosyć krótka i powtarzalna – a ponowne wertowanie każdego z poziomów by znaleźć wszystkie poukrywane elementy – coż – nie każdy za tym przepada.


Screeny: