Recenzja MONSTER FLIPPER – Spokojny idler z narastającym chaosem

Dla tych, którzy lubią rosnące liczby i kolejne usprawnienia.

RECENZJA YOUTUBE:


=== NIECO O GRZE ===


 

Monster Flipper to dzieło studia NovaScreen. Gra została wydana 15 lipca 2026 roku. W tym tytule, będącym inkrementalnym idlerem, walczymy z przeciwnikami, zwiększając swoją siłę rażenia oraz automatyzując samą walkę.

W grze wita nas zajmujące większą część ekranu puste pole, na którym będziemy przyzywać potwory, oraz po prawej stronie pasek menu, będący jedną z najistotniejszych części gry. Grafika przypomina 8-bitowe produkcje, a jedyne, co będziemy obserwować, to kilka lekko animowanych potworów, parę broni oraz efekty ich działania. Dźwiękowo jest dosyć skąpo: są to potwierdzenia kliknięć, ubicia potworów czy też miarowe odgłosy naszych ataków. Całość dopełnia klimatyczna i dosyć przyjemna ścieżka dźwiękowa.

Gra nie ma żadnej fabuły, po prostu zaczynamy na pustej planszy. Jej zamysłem jest dawanie graczowi przyjemności z narastającej automatyzacji i rosnących liczb, jak to już mają w sobie gry z gatunku idlerów. Naszym oczom ukaże się pole walki, a po prawej stronie menu znajdziemy 4 zakładki, które wraz z postępem gry zostaną dla nas odblokowane. Prócz tego na samej górze znajdziemy też niebieski pasek badań mutantów, zawierający drzewko rozwoju nauki, o czym za chwilę. Cała rozgrywka ma jeden cel: odblokować wszystkie istniejące potwory oraz awansować je na najwyższy poziom. By tego dokonać, potrzebować będziemy masy pieniędzy, a te pozyskujemy, ubijając potwory. Każde nabycie kolejnej jednostki danego potwora czy też jego awansowanie na wyższy poziom kosztować będzie coraz więcej pieniędzy.

Na planszy możemy przywołać 100 jednostek każdego z potworów, a jest ich 6 typów, co oznacza, że w endgame po planszy będzie nam się włóczyć 600 jednostek. Będzie to powodować taki chaos, że nie będzie już dokładnie widać, co się na niej dzieje. Każdy typ przeciwnika, w zależności od swojego levelu, posiada różną ilość punktów życia oraz ilość złota, jakie pozyskamy w przypadku jego ubicia. Wraz z jego awansowaniem na wyższy poziom, co możemy zrobić 50 razy, zwiększa się poziom jego HP oraz kwota zarobku. Potwór po ubiciu robi fikołek, po czym ląduje nieopodal i można go utłuc po raz kolejny, zyskując następną partię gotówki.

Potwory mają też swoją alternatywną wersję, zwaną mutantami – zwykle pokazywaną w domieszce koloru niebieskiego. Pojawiają się co jakiś czas, a szansę na ich wystąpienie możemy zwiększyć, odblokowując odpowiednie pozycje w drzewku rozwoju. Ubicie takiego przeciwnika daje większą ilość złota oraz, co najważniejsze, punkty nauki, które nie dropią ze zwykłych jednostek. Te możemy spożytkować w drzewku nauki, do którego dostaniemy się, klikając przycisk znajdujący się w prawym górnym rogu ekranu. Ilość wynalazków jest dosyć pokaźna i oprócz możliwości odblokowania nowych typów jednostek, zwiększenia ich liczebności na planszy czy też zwiększenia ilości złota i nauki, obniżenia poziomu HP, umożliwia też odblokowanie różnych pobocznych umiejętności oraz automatycznych broni, a także ich dalsze ulepszanie. Tym samym generowanie mutantów będzie kluczowym f ilarem rozgrywki, ponieważ to dzięki nim pozyskać możemy punkty nauki i odblokowywać przeróżne funkcjonalności.

Wspomniane 4 zakładki w menu udostępnią nam różne ulepszenia oraz automatyzację. Pierwsza to zakładka potworów – tu możemy je kupować oraz awansować. Jest ich 6 typów a wynalazki umożliwią zakup do 100 tożsamych jednostek. Warto to czynić ponieważ zwiększa to szansę, że ta jedna więcej jednostka przypałęta się w miejsce, które atakujemy i zwiększy nasze zyski.

Drugą zakładką, nazwaną Cios, jest miejsce tyczące się naszego głównego oręża, czyli kursora myszy. Przesuwając go po planszy, co jakiś czas atakuje on przeciwników znajdujących się w zasięgu widocznego okręgu, zadając określoną ilość obrażeń. Obrażenia oraz zasięg ataku pozwalają skutecznie razić wałęsające się po planszy jednostki. Prócz tego możemy też podbić szansę na krytyk oraz jego skuteczność.

Trzecią zakładką jest młot. Tu, po odblokowaniu nauki, możemy wytworzyć młot, którym atakujemy. Jego kolejne iteracje zwiększają ilość zadawanych obrażeń.

Ostatnią z zakładek, nazwaną „Auto”, jest panel, w którym możemy włączać i wyłączać automatyzację naszej myszki, dzięki czemu nie trzeba już będzie samodzielnie wskazywać miejsca ataku – gra będzie atakować przeciwników samodzielnie. Porusza się ona dosyć powoli, ale działa skutecznie, szczególnie gdy już uda się nam zwiększyć ilość przeciwników obecnych na planszy, zasięg działania prezentowany okręgiem wokół kursora oraz tempo działania, dzięki czemu wrogowie będą szybciej eksterminowani. Prócz tego możemy tu ulepszyć prędkość przesuwu kursora czy też jego przeskok do nowej lokacji. Możemy też podbić parametry automatycznie działającej broni, co przełoży się na zadawanie przezeń większych obrażeń, szybszą eliminację wroga oraz tym samym większy zarobek.

W grze będziemy mieć zatem niejako 2 waluty: złoto oraz punkty nauki, pozyskiwane właściwie jednocześnie w trakcie całej rozgrywki. Zostało to w miarę dobrze zbalansowane, ponieważ ulepszenia naukowe będziemy rozwijać praktycznie aż do samego końca gry. Istotne będzie tutaj to, co będziemy ulepszać, ponieważ ma to duży wpływ na to, jak silne będą nasze ataki i jak szybko przyjdzie nam eliminować wroga.


OCENA: POZYTYWNA = 5/10

Jest to tytuł kierowany do osób, które lubią gry typu idler, ponieważ innych może skutecznie zanudzić. Grę można też podpiąć pod tytuły relaksacyjne, gdyż nie ma tu żadnych wyścigów z czasem. Można ją nawet zostawić działającą w tle – nie napotkamy tu żadnych akcji wymagających natychmiastowej reakcji ze strony gracza. Wszystko toczy się własnym tempem, a gdy już uzbieramy potrzebną ilość pieniędzy lub punktów nauki, wystarczy je skutecznie wydać. Nie ma tu lepszych i gorszych dróg zastosowanego rozwiązania, ponieważ zawsze i tak dojdziemy do końca gry – co najwyżej zajmie nam to nieco więcej czasu.

Tytuł jest takim średniakiem, ale jak najbardziej grywalnym – a co więcej, ukończyłem go. Pomimo tego, że w grze w zasadzie niewiele się dzieje i cała aktywność gracza sprowadza się do klikania, awansowania jednostek i rozwoju nauki, gra jest dosyć przyjemna. Niestety jest też dosyć krótka, ponieważ jej przejście zajmie nam nieco ponad 3h. Zaczynamy dość prosto – klikając, pozyskujemy pierwsze fundusze i punkty nauki. Stopniowo skala rośnie, a sam finał opiera się już na automatyzacji rozwiązań. Gra jest kompaktowa i bardziej należy ją traktować jako sposób na odprężenie – szybką realizację pętli rozgrywki bez aktywności pobocznej. Tytuł skutecznie realizuje prosty pomysł, choć niestety jest dosyć powtarzalny i może szybko nudzić.


Screeny: