To idler, który częściej testuje cierpliwość niż nagradza progres. |
RECENZJA YOUTUBE:
=== NIECO O GRZE ===
- STEAM = https://store.steampowered.com/app/3207880/Universe_Horizon/?curator_clanid=31951226
- Data wydania = 11 stycznia 2025
- Producent = Jarkem
- Wydawca = Jarkem
- Gatunek = Idlery, Inkrementacja, Eksploracja, Kosmos, Automatyzacja, Zarządzanie zasobami, 2D, Niezależne, Wskaż i kliknij, Strategiczne, Przygodowe, Liniowe, Symulatory, Pikselowa grafika, Science fiction, Jednoosobowe, Rekreacyjne
- Recenzje użytkowników = Bardzo pozytywne (234)
- Multiplayer = BRAK
- Polska wersja językowa = BRAK
- Regularna cena = 13,50 PLN
- Wsparcie dla pada = BRAK
- Gdzie kupić najtaniej? = https://gg.deals/game/universe-horizon/

Universe Horizon zostało wydane na Steam 11 stycznia 2025 roku i jest dziełem studia Jarkem. To wyjątkowo powolny idler z długim grindem i ograniczoną produkcją zasobów, którego celem jest dotarcie poza obserwowalny wszechświat i odnalezienie tam swojego miejsca.
Wita nas grafika rodem z 16-bitowców, z lekką, ledwie kilkuklatkową animacją obiektów. Jest dosyć czytelna, choć nie ma tu zbyt wielu rzeczy, na których moglibyśmy zawiesić wzrok. Dźwiękowo jest dosyć skromnie, gdyż napotkamy jedynie potwierdzenia kliknięć. W tle przygrywa monotonna muzyka, stała i niezmienna przez cały okres trwania rozgrywki.
Grę rozpoczynamy w oknie eksploracji, z widocznym statkiem kosmicznym znajdującym się na tle bezkresnych gwiazd. Prócz niego znajdziemy też duży przycisk rozwoju inżynieryjnego, w którym będziemy mogli nabywać kolejne ulepszenia technologii różnych napędów, zwiększające naszą prędkość poruszania się. Dostępny jest także przycisk zarządzania energią, który możemy wykorzystać do aktywnego zwiększenia produkowanej energii kosztem surowców, albo do uzyskania stałego przyśpieszenia.

Wraz z przemierzaną odległością i docieraniem do kolejnych wyznaczonych ciał niebieskich będziemy otrzymywać dostęp do nowych okien technologii i wydobycia minerałów. Otworzą nam one drogę do dalszych ulepszeń, pozwalających pozyskiwać kolejne surowce oraz usprawniać wolumen wydobycia. Tu od razu powiem, że gra nie mówi nam, co otworzy nabyta właśnie technologia, więc nie wiemy, czego można się spodziewać.
Skoro mówię już o minusach gry, to niektóre opcje ulepszeń pojawiają się dopiero z czasem, odkrywając przed nami swoje efekty dopiero po osiągnięciu kamieni milowych gry. W większości dotyczą one na przykład zwiększenia wolumenu produkcji, ale nigdy nie wiadomo, czy jest to jednorazowy zakup, czy też możliwość kilkukrotnego nabycia danego ulepszenia. Co więcej, nie wiemy też, ile stopni ulepszeń, czyli ile razy możemy podbić dany parametr. Za wyjątkowo duży problem w grze można też uznać sztywny limit produkcji części surowców. Osiągniemy pewien poziom wydajności i na tym koniec – nie wzrośnie on aż do końca gry. Nie da się go dalej zwiększyć albo daje to naprawdę minimalne wartości, będące kroplą w morzu potrzeb, przez co pozostaje jedynie bezowocne czekanie. Gra wymusza na nas kolejne godziny rozgrywki, a tego nie da się nijak przyśpieszyć. I to mi się w tej grze najbardziej nie podobało.

Łącznie takich okienek ulepszeń, powiązanych z osiągnięciem jakiegoś obiektu podróży na naszej gwiezdnej mapie, będzie 14. Najpierw nabierać będziemy prędkości, podróżując przez obiekty Układu Słonecznego, by następnie przejść przez najbliższe nam galaktyki. Później przyjdzie czas na pokonanie widzialnego wszechświata aż po jego granice.
Zaczynamy od okienka krzemu, które pozwala nam ręcznie klikać w żółtą kratkę matrycy, co daje nam kolejne zasoby tego minerału. Po jakimś czasie gra umożliwi automatyzację tego procesu i początkowo będzie to bardzo powolne, ale w końcu uda się pozyskiwać sensowne ilości tego surowca.
Powiązanym oknem będzie okno energii, dostępne od początku gry. Z wykorzystaniem krzemu pozwala ono zwiększać ilość produkowanej energii, a korzystając z niej, uzyskać stały bonus do przyśpieszenia statku. Trzeba tu pilnować się, by nie przekroczyć optymalnej ilości energii, bo inaczej pozyskamy karę do prędkości. Musimy znaleźć złoty środek i nie przesadzić ze zużyciem tego pierwiastka, ponieważ będzie on też potrzebny do odblokowywania innych ulepszeń.

Kolejnym przystankiem będzie Księżyc, który da możliwość automatyzacji wydobycia krzemu oraz otworzy przed nami możliwość pozyskiwania aluminium i ulepszeń w zakresie napędu. I tu ujawnia się poważny minus: możliwy jest zakup opcji zwiększenia produkcji krzemu kosztem połowy pozyskiwanego aluminium. To straszny błąd, którego nie da się cofnąć. Aluminium będzie bardzo potrzebne w późniejszej grze, a po odblokowaniu tej opcji nie można jej już wyłączyć, aktywując sobie na stałe sztuczne ograniczenie produkcji.
Następnym punktem kontrolnym jest Mars, na którym znajdziemy kopalnię pozwalającą wydobywać kilka surowców jednocześnie. Niestety na początku odbywa się to jedynie poprzez klikanie, a opcja automatyzacji pojawi się stosunkowo późno. Ulepszenia wydobycia są tu mizerne i dosyć drogie. Dodatkowo szansa na pozyskanie minerałów jest procentowa, przez co stanowi sztuczne ograniczenie. Pozyskiwane tu żelazo oraz aluminium są dosyć potrzebnymi w całej rozgrywce minerałami, a przez długi okres nie będziemy w stanie zwiększyć ich wydobycia. Co więcej, wydobycie jest limitowane odstępem czasowym, więc trzeba będzie spędzić nieco czasu, by obniżyć czasokres ponownego kliknięcia i aktywacji kopalni. Nie da się też zwiększyć wydobycia dwóch ostatnich surowców, czyli magnezu oraz wapnia ale te na szczęście nie są aż tak bardzo potrzebne.

Następnym etapem jest dotarcie do pasa asteroid. Tu czeka nas ręczne klikanie na asteroidach różnych rozmiarów, by wydobyć kolejne partie surowców, aż do całkowitego wyczerpania trzech z czterech dostępnych. Czwarta ma nieskończone zasoby. Wyeksploatowanie trzech odblokuje nam kilka opcji: okienko boosterów, okienko wyzwań oraz możliwość przyśpieszenia czasu. Tu już się przemogłem i zainstalowałem auto-clicker. Klikanie na asteroidach umożliwia nam pozyskanie wody, a po odblokowaniu okienka wody oraz osiągnięcia M2 pozwoli na zwiększenie prędkości statku o 6% wydobytej wody, co daje naprawdę znaczący przyrost prędkości naszego statku.
Po wyklikaniu najmniejszej asteroidy uzyskamy dostęp do okienka przyśpieszenia. Koszt zakupu kolejnych punktów szybko rośnie z czasem, ale warto tu zainwestować. Niewykorzystane punkty dają bonus do prędkości, a wykorzystane skutecznie zwiększają ilość wydobywanych minerałów. Tu na szczęście można to dynamicznie zmieniać według potrzeb i, dopóki nie uzbieramy maksymalnej ilości punktów, możemy je dowolnie przełączać. Prócz dużych kosztów zakupu punktów, to okienko nie kryje przykrych niespodzianek.

Po wyklikaniu drugiego co do wielkości wodnego kamyka uzyskamy dostęp do wyzwań. Można je aktywować, jeśli będziemy czuć się na siłach – jest ich sześć – ale też bezproblemowo wyłączyć. Jeśli dane zadanie przejdziemy, pomyślnie zyskamy dany bonus, w większości przypadków dosyć pokaźne zwiększenie naszej prędkości. Zadania są ciekawe i zwykle wiążą się z koniecznością przebycia określonej odległości. Część działa w ten sposób, że stale zmniejsza naszą prędkość aż do zera, więc tu musimy najpierw uzyskać pewną bazową prędkość, nim uda się takie zadanie ukończyć. Część zaś całkowicie zbija nasze tempo poruszania się do zera i jedynie odblokowane zdolności specjalne widoczne na ekranie eksploracji tym ze statkiem pozwolą na jego przemieszczenie. Wiązać się to będzie z koniecznością wykonania około 100 kliknięć, oczywiście poprzedzonych koniecznością przeładowania przycisku, nim zrealizujemy dane zadanie. Ale warto.
Dalszym punktem na mapie będzie możliwość pozyskiwania Hydrogenu, czyli po naszemu wodoru. Tu tworzymy pompy wydobywcze, które pozwalają go przekazywać do zbiorników oraz do zbiornika zapasowego, z którego korzystać będą niektóre wynalazki. Pompy są drogie i powolne, a sam wodór też leci jak krew z nosa, więc i tu będziemy musieli znacząco odczekać, nim zgromadzimy wymaganą ilość. Mają też dwa przełączalne wskaźniki, które oferują albo zwiększenie prędkości statku, wydobycia asteroid czy też innych bonusów do prędkości, albo drugą opcję wpływającą na ilość pozyskiwanych surowców. To decyzja gracza, co będzie mu aktualnie bardziej potrzebne.

Następne okienko to wydobycie wody. Tu znajdziemy trzy zbiorniki do wypełnienia z zaznaczonymi poziomami stanu. Po ich osiągnięciu, co długo potrwa, odblokujemy na stałe niektóre ulepszenia. Odnoszą się one głównie do zwiększenia prędkości oraz ulepszeń w sekcji inżynierskiej. Odblokują też pozyskiwane sekundowo jednostki, gdzie uzbieranie ich 3600, co trwa godzinę, pozwala natychmiastowo pozyskać produkcję surowców z okresu 10 minut. Przydaje się to w późniejszych etapach gry albo wtedy, gdy zależy nam na zdobyciu ich tu i teraz.
Kolejny przystanek to okienko Tytanu, które jest naprawdę upierdliwe ze względu na sposób działania. Przede w szystkim pozyskiwanie tytanu jest niezwykle długotrwałe, a ulepszenia bardzo kosztowne. Musimy kupować drogie drony wydobywcze, a każdy z nich daje nam dodatkowe 1/10 procenta szansy, czyli 1/1000, na zdobycie w danej sekundzie 1 jednostki tytanu. 10 jednostek wydobywczych to 1/100 procenta szansy na jego wydobycie. Dostępne w tym oknie wyjątkowo drogie ulepszenia zwiększają nasze szanse na wydobycie tytanu, jak i też innych surowców, ale są to skąpe wzmocnienia, kropla w morzu potrzeb milionów jednostek, jakich będziemy potrzebować.

Kolejnym oknem będzie farma solarna, która pozwoli zbudować panele pozyskujące energię wokół gwiazdy, zwiększając tym samym produkowaną przez nas energię, która może być wykorzystywana do odblokowania niektórych wynalazków.
Kolejna zakładka pozwala pozyskiwać surowiec, jakim jest Prestigium. Jest on niezbędny do ukończenia finałowej części gry, gdy już wylecimy poza granice obserwowalnego wszechświata. Tu, kosztem wyjątkowo dużego nakładu surowców, będziemy mogli wytworzyć swoje pierwsze Prestigium. Każda kolejna posiadana przez nas sztuka skraca czas, po którym gra automatycznie przydzieli nam kolejny egzemplarz. Od pół godziny oczekiwania na kolejny element do kilkunastu minut, a później nawet do minut i sekund. Dzieje się to coraz szybciej, ale pierwsze godzinne oczekiwania na zebranie sensownych ilości trwają kosmicznie długo.

Czymś, co da nam prawdziwego kosmicznego kopa, jest zakładka Czarnej Dziury. Tu, raz na 10 minut możemy wcisnąć przycisk przyśpieszenia, który dodaje do naszej obecnej wartości wyjątkowo duże przyśpieszenie, jednak ponosimy przy tym pewien wymierny koszt. Wszystkie nasze surowce, prócz Titanium i Prestigium, zostają zmniejszone o połowę.
Ostatnią z zakładek jest zakładka domu, do której dotrzemy już na sam koniec przygody. Kosztem około 800 sztuk Prestigium uda nam się zbudować tu swoje miejsce do życia, co jest finalnym końcem rozgrywki.
Prócz tego w pewnym momencie odblokujemy też zakładkę Tachyon, dającą głównie przyśpieszenie prędkości poruszania się, ale też możliwość zwiększenia uzysku pozyskiwanych surowców.

OCENA: POZYTYWNA = 3/10
Grę oceniłbym o oczko wyżej, ale zirytowało mnie, jak zachowuje się na sam koniec – a właściwie to, jak zaplanował to autor i dlaczego zaskakuje to niczego niespodziewającego się gracza. Najpierw widzisz „dostarcz 100 Prestigium”, by ukończyć ostatni, finalny krok gry. Spodziewasz się końca, klikasz… po czym widzisz kolejny komunikat „jeszcze 80 jednostek”, ale to nie koniec. Później będą kolejne warunki i łącznie składa się to na około 800 potrzebnych jednostek. Jak już wspominałem, prędkość generacji kolejnej jednostki surowca, jakim jest Prestigium, ściśle zależy od ilości już posiadanych surowców i jeśli wydasz te 100 sztuk, czeka cię przykra niespodzianka – budowanie całego zapasu od nowa.
W grze często napotkamy miejsca, gdzie dany element można ulepszyć kilkukrotnie, jednak z niewiadomych przyczyn nigdzie nie ma informacji, że jesteśmy na przykład na poziomie 1 z 5, co strasznie utrudnia grę, bo nie wiadomo dokładnie, czego się spodziewać. Ilość generowanych surowców jest przez autora sztucznie ograniczona do pewnego poziomu i nie da się ich wytwarzać więcej, gdy już sięgniemy przysłowiowego sufitu. Gdyby było to od początku jasne, gracz mógłby dokonać innych wyborów, a tak część zainwestowanych surowców można by użyć nieco inaczej.

Podobnie rzecz ma się w przypadku niektórych napędów. Gdy już odkryjemy mocniejszą, bardziej wydajną jednostkę, to najczęściej nie ma ekonomicznego wytłumaczenia na pełne ulepszenie tych niższego rzędu. Jest to po prostu nieopłacalne i praktycznie niczego nie wnosi w kwestii uzyskiwanej prędkości. Jest więcej takich niezrozumiałych zakłóceń balansu w samej grze niż tylko w odblokowywanych jednostkach napędów.
Grę oceniam pozytywnie, gdyż jest to jednak idler – i w tym zadaniu gra się spełnia. Nie podobają mi się natomiast niektóre z użytych rozwiązań. W wielu miejscach grze brakuje balansu, gdzie część surowców pozyskujemy w dużych ilościach, a niektóre z nich są ciężko osiągalne pomimo wymaksowania ich produkcji. W wielu miejscach nie do końca jasno jest też przekazane, co dokładnie odblokuje dane ulepszenie. Dużym minusem gry jest narzucone sztuczne ograniczanie progresu i to, że gra w wielu miejscach nie tłumaczy swoich zasad. Jak na idlera gra ma w sobie dosyć dużo treści – w tym różnorodność odkrywanych stopniowo okien z bonusami różnego typu i przeznaczenia – nie są one ze sobą dobrze spięte.
Początek gry jest dosyć satysfakcjonujący. Przyrost surowców, choć powolny, daje poczucie progresu. Stopniowo dostajemy dostęp do nowych sekcji, a oczekiwanie na zebranie surowców oceniam pozytywnie. Jednak gdy już odblokujemy pierwsze i późniejsze ulepszenia, okazuje się, że chyba nie do końca tego się spodziewaliśmy. Nie zawsze czeka na nas to mityczne zadowolenie, nagroda za osiągnięcie kolejnego kroku. Problem tej gry nie polega na tym, że jest powolna – bo właśnie takie są z natury idlery, jak sama nazwa kategorii mówi, idle, czyli czekanie. Problemem jest zastosowana mechanika, a raczej jej złe wyważenie, oraz sztucznie narzucone ograniczenia i brak klarownych zasad, ponieważ w obecnej formie nie są one dostatecznie czytelne dla gracza. W skrócie: grywalna, z ciekawym pomysłem, ale nieco nieprzystępna, z kilkoma wrodzonymi wadami serca. Co prawda finalnie dotrze na miejsce, ale po drodze może zaliczyć kilka zawałów…
Screeny: