Kopalnie, maszyny i cierpliwie rosnący progres… |
RECENZJA YOUTUBE:
=== NIECO O GRZE ===
- STEAM = https://store.steampowered.com/app/4527930/Idle_Deepcore/?curator_clanid=31951226
- Data wydania = 15 kwietnia 2026
- Producent = Bluehood Games
- Wydawca = Bluehood Games
- Gatunek = Symulatory, Idlery, Strategiczne globalne, Inkrementacja, 2D, Pikselowa grafika, Automatyzacja, Górnictwo, Wytwarzanie, Niezależne, Retro, Podziemia, Zarządzanie zasobami, Generacja proceduralna, Jednoosobowe
- Recenzje użytkowników = Bardzo Pozytywne (259)
- Multiplayer = BRAK
- Polska wersja językowa = JEST!
- Regularna cena = 26 PLN
- Wsparcie dla pada = BRAK
- Gdzie kupić najtaniej? = https://gg.deals/game/idle-deepcore/

Idle Deepmine jest dziełem szwajcarskiego studia Bluehood Games. Na Steam ukazało się 15 kwietnia 2026. Jest to inkrementalny idler, w którym będziemy zarządzać automatycznym wydobyciem surowców przez nasze maszyny.
Wizualnie wita nas grafika rodem z ośmiobitowców, z dosyć ograniczonym zestawem udźwiękowienia oraz dynamiczną, wpadającą w ucho, lecz jednocześnie bardzo powtarzalną ścieżką dźwiękową. Oprawa graficzna nie wyróżnia się niczym szczegółowym aczkolwiek nie przeszkadza też w samej rozgrywce.
Gra nie ma jasno sprecyzowanego celu, choć za taki można uznać przekopanie się na określoną głębokość i zresetowanie progresu, zwane prestiżem. To daje nam możliwość wydania 3 punktów stałych ulepszeń w jednej z 6 kategorii, takich jak zmniejszenie kosztów zakupu urządzeń, tempa pracy czy też zysków za sprzedaż urobku. Ulepszenia te zostają z nami na stałe.

Rozgrywka rozpoczyna się od konieczności samodzielnego klikania przy wydobyciu. Pole składa się z 10 kwadracików na linię i po usunięciu jej opuszczamy się o 1 m. W ten sposób pozyskujemy kamień wraz z innymi minerałami, na które natrafimy. Klikać możemy zawsze jedynie na najwyższy rząd, a dopiero po usunięciu ostatniego elementu danej linii gra pozwoli nam na interakcję z elementami poniższej linii.
Naszą pracę możemy zautomatyzować dzięki zakupowi urządzeń wydobywczych. Każde z nich zajmuje szerokość od jednej do kilku kratek i różni się szybkością wydobycia. Mogą pracować w dwóch trybach: automatycznym, gdzie przesuwają się na lewo lub prawo nad jeszcze nie wydobytym polem, lub w trybie statycznym, gdzie na stałe umiejscawiają się na danej pozycji. Oczywiście musimy mieć zakupiony komplet maszyn, które pokryją całą szerokość 10 miejsc wydobycia. To znacząco przyspiesza pozyskiwanie urobku, gdyż nie tracą one czasu na jałowe przemieszczanie się na lewo i prawo.

Maszyn możemy pozyskać kilka typów. Pierwszą z nich jest kilof wydobywczy, zajmujący jedno pole szerokości. Posiada niską siłę przebicia, ale jest też najszybciej przemieszczającą się jednostką. Do jego zakupu wymagany jest węgiel, więc pierwsze zakupy maszyn drążących są dosyć powolne, nim uzbieramy konieczną ilość surowca.
Cała reszta urządzeń wymaga od nas przetworzenia wydobytej rudy i przetopienia jej na sztabki — zwykle używają kilku sztuk surowca w połączeniu z innym. Tu trzeba nadmienić, iż każda kolejna maszyna czy też ulepszenie kosztują nas nieco więcej surowca. Uporać się z tym problemem pomogą ulepszenia, zwiększające wydobycie.
Drugą z maszyn jest kilof parowy, który działa podobnie do zwykłego, z tym że jest w stanie sięgnąć do 3 linii poniżej. Następne jest wiertło wielkokalibrowe, przypominające trójząb i ekstrahujące 3 pola jednocześnie, także do głębokości 3 linii. Kolejna jest prasa miażdżąca do 2 pól jednocześnie, jednakże poruszająca się najwolniej ze wszystkich urządzeń. Ma sens dopiero przy wypełnianiu pełnej szerokości, czyli użyciu 5 takich maszyn. Kolejną jest koparka, która potrafi obsłużyć połowę szerokości planszy, a po zestawieniu 2 takich zaczynają błyskawicznie zagłębiać się w ziemię. Istnieją jeszcze dwie pozostałe jednostki: wielki robak, który pożera całą szerokość planszy, oraz ostateczna maszyna zniszczenia, czyli Anihilator, który używając promieni lasera błyskawicznie drąży surowce niemalże dziesiątkami metrów jednocześnie.

Kolejna istotna rzecz to przetwarzanie wydobytej rudy, czyli przetapianie jej na sztaby metalu. Dokonujemy tego z użyciem pieców, które różnią się między sobą możliwościami — im bardziej zaawansowany, tym więcej przepisów przetwarzania posiada oraz działa szybciej. Zakup kolejnego kosztuje pewną ilość produktów niższego rzędu, co też jest nieco kosztowne, ale pozwala znacząco zwiększyć wolumen przetwarzania. Dodatkowo można zakupić globalne ulepszenia tempa przetwarzania, które dają prawdziwego kopa, jeśli chodzi o prędkość wytopu.
Gra udostępnia nam także system ulepszeń rozbity na 3 odnogi: czerwona odpowiada za prędkość wydobycia, niebieska za wydajność wytopu, a zielona za efektywność wydobycia. Punkty uzyskujemy ilekroć któraś z kopalni przekroczy głębokość kolejnych 500 m. Na początku działa to bardzo powoli, ale wraz z rozwojem liczby aktywnych kopalni znacząco przyspiesza. Dodatkowo, wykorzystując wytopione już sztabki, także możemy nabywać ulepszenia — czy to mocy urządzeń, ich prędkości działania, czy też oddziaływania na boczne elementy podłoża.

Mapa gry podzielona jest na kwadraty, przy czym koszt zakupu kolejnego jest coraz wyższy. Kosztuje nas to odpowiednią kwotę pieniędzy, a te pozyskujemy, sprzedając wytopione przez nas sztabki odpowiednich metali. To, na co musimy zwrócić uwagę, to surowce, jakie możemy pozyskać w danym rejonie — a do tego dochodzi też zasada, że różnie one występują względem głębokości, do której udało nam się dokopać. Surowce są oznaczone kolorami i zwykle trzeba odejść od głównej bazy na kilka kratek, by móc zacząć wydobywać rzadsze z nich, pokroju kryształów czy też eteru.
Gdy już pozyskamy odpowiednią ilość surowców, czas będzie wyruszyć w przestrzeń kosmiczną. Tu musimy najpierw wynaleźć odpowiednie technologie, by móc stworzyć rakietę oraz wysłać sondę, która przebada okoliczne asteroidy. Jeszcze kilka badań i uda się zbudować potężniejsze silniki, zabrać więcej paliwa i przenieść na kosmiczne skały potężniejsze maszyny drążące. To otworzy drogę do pozyskiwania nowych typów surowców i początki automatyzacji zadań.
Gra oferuje także możliwość stworzenia automatu, który grać będzie zamiast nas — aczkolwiek to wymaga nieco obycia i prób, by opanować te aspekty, które wcześniej wykonywaliśmy ręcznie. Ta część gry jest opcjonalna i dedykowana pasjonatom. Automatyzacja przypomina wyzwanie logistyczno-programistyczne w którym musimy się nieco zmóżdżyć w jaki sposób to wszystko opracować by działało samodzielnie.
OCENA: POZYTYWNA = 5/10
Tytuł jest przyjemny w odbiorze i nie wymusza na nas żadnych wyścigów z czasem, nijak nie naciska na szybsze tworzenie przedmiotów i zwiększenie wydobycia. Tu panuje zasada „będzie kiedyś”, gdyż wystarczy poczekać odpowiednio długo, by osiągnąć dany cel wydobycia.
Rozgrywka jest jednocześnie nieco niezbalansowana, jeśli chodzi o rozwój wydobycia. Na początku wszystko się ślimaczy i idzie niezwykle powoli, musimy długo czekać, by uzbierać niezbędne środki i zakupić dostęp do kolejnej lokacji czy też zwiększyć liczbę maszyn kopiących. W pewnej chwili stopień wydobycia gwałtownie rośnie do tego stopnia, że nie nadążamy dokupywać kopaczy i nabywać kolejne lokacje.
Gra się ciekawie, choć po pewnym czasie sama mechanika zaczyna być już z lekka monotonna i powtarzalna. Można śmiało powiedzieć, że po pół godzinie rozgrywki widzieliśmy już wszystko, co gra ma do zaoferowania. Ogółem: dosyć przyjemny tytuł w klimacie idlerów.
Screeny:
