Recenzja DEEP SPACE EXPLOITATION = Kiepska grafika lecz wysoka grywalność!

Do bólu prosta a jednak wyjątkowo grywalna!

RECENZJA YOUTUBE:


=== NIECO O GRZE ===


Deep Space Exploitation to dzieło dewelopera JuhrJuhr. Gra miała premierę na Steam 6 listopada 2025. W tym tytule wcielamy się w rolę kosmicznego wydobywcy minerałów, ścierając się z grawitacją i upływającym czasem.

Jeśli chodzi o warstwę wizualną, tytuł ewidentnie pozostał w epoce 8-bitowej. Wszystko jest tu bardzo rozpikselowane i rozmyte, a niekiedy nawet ledwo czytelne. Towarzyszą nam dosyć ubogie dźwięki powiązane z naszą aktywnością oraz wpadająca w ucho ścieżka muzyczna.

Fabuła informuje nas, że mieliśmy wypadek i po długiej rekonwalescencji zostaliśmy obciążeni znacznymi kosztami leczenia oraz naprawy kierowanego przez nas statku. Na spłatę zadłużenia pracodawca wyznaczył nam krótki termin – kilkadziesiąt dni. Naszym zadaniem będzie eksplorować pola asteroid i odrobić należny dług.

Rozgrywka dzieli się na dwie części. Jedną jest nasza aktywność w bazie, a drugą eksploracja pól wydobywczych w postaci zręcznościowego operowania w rejonie pasa asteroid, gdzie pozyskujemy zasoby.

Gra oferuje trzy poziomy trudności: łatwy, normalny i trudny. W przypadku tego ostatniego musimy bardzo uważać, gdyż w razie zniszczenia statku nie odrodzimy się. Natomiast poziom najłatwiejszy cechuje się zwiększonym zapasem czasu na eksplorację oraz mniejszymi zagrożeniami.

Rozgrywka rozpoczyna się od samouczka, który wprowadza nas w tajniki gry. Uczymy się podstaw nawigacji oraz obsługi broni pokładowej. Rozgrywkę rozpoczynamy z działem górniczym i pakietem amunicji w liczbie 32 sztuk. Nasz statek wyposażony jest też w radar, który wykrywa surowce możliwe do zebrania. Nie wiemy niestety, na jakiej głębokości są zakopane, więc metodą prób i błędów trzeba to ustalić, strzelając w ich kierunku. Nie da się ich zniszczyć, zatem śmiało można do nich naparzać. Po tym, gdy zostaną już uwolnione, wystarczy do nich podlecieć i je zebrać. Statek posiada coś na wzór promienia holowniczego, jednak tylko po jednej stronie i ma dodatkowo dosyć krótki zasięg. Nasza ładownia na początku jest ograniczona, więc będziemy w stanie zebrać jedynie kilka surowców.

Możemy napotkać trzy typy kryształów: niebieski, droższy zielony oraz czerwony. Ten ostatni jest najniebezpieczniejszy, ponieważ chwilę po tym, gdy zostanie wydobyty, zaczyna być niestabilny, po czym wybucha. Jeśli nie zbierzemy go na czas, eksploduje, dzieląc się na dwa odłamki i uszkadzając nieco nasz statek, jeśli będziemy zbyt blisko. Ciekawostką jest to, że po ich zebraniu, łącznie te dwa odłamki dają cenę dużego kryształu sprzed wybuchu – jednakże zajmują dwa sloty ładunku zamiast jednego. Surowce po przybyciu do bazy będzie można sprzedać z zyskiem.

Niektóre pola asteroidów ograniczone są także czasowo. Przed wylotem z bazy wybieramy docelową misję i tutaj niektóre z nich wymagają wykupienia przepustki wydobywczej. Niektóre przepustki są także ograniczone czasowo, gdzie mamy wyznaczony limit, po którym na miejsce przybywa jednostka transportowa, by nas zabrać – jeśli się nie wyrobimy w czasie, zostaniemy obciążeni dodatkową karą. Na miejsce wydobycia jesteśmy dostarczani przy użyciu transportowca, którego możemy wezwać samodzielnie albo przybywa on sam chwilę przed upływem wyznaczonego czasu.

Wraz z kolejnymi misjami pojawią się też zagrożenia w postaci min. Mogą być pasywne, reagujące na zderzenie, aktywne, które za nami podążają, oraz ukryte, wyskakujące z zasadzki w naszym kierunku, eksplodując chwilę później i uszkadzając nasz statek. Zdarzają się także lokacje, w których napotkamy hutę, która jest zdolna do przetapiania dostarczonych jej kawałków złomu na pakiety, które następnie będziemy mogli zabrać ze sobą i spieniężyć.

Po powrocie do bazy zawsze czekają na nas nowe oferty ulepszeń w lokalnym sklepiku. Są to rozszerzenia modułów instalacyjnych, pozwalające zabrać ze sobą więcej sprzętu wydobywczego, dodatkowe pędniki, pozwalające lepiej nawigować pozycją i rotacją statku, lepszy skaner, pozwalający na przeczesywanie asteroid i dzięki temu precyzyjnie zlokalizować drogocenne surowce. Znajdziemy też zwiększenie zasięgu i pola holowniczego, dzięki czemu łatwiej i szybciej zbierzemy urobek. Wszystko to kosztuje, więc trzeba ocenić, czy warto nabyć nowe przedmioty, czy też może spłacić część ciążącego na nas długu. Tym bardziej, iż wraz z upływem czasu jego oprocentowanie wzrasta.

Ważnym aspektem jest to, że amunicja do działek wydobywczych kosztuje, ale niekiedy jej użycie znacząco skróci czas potrzebny na dokopanie się do ukrytych surowców i ich zebranie, dzięki czemu przełoży się to na zarobek. Dodatkowo w pewnym momencie pojawią się ładunki wybuchowe możliwe do zakupu. Można je aktywować, uciec na bezpieczny dystans i zniszczyć pokaźną część skał, co znacząco oszczędzi zapas czasu potrzebnego na ręczne zniszczenie. W grze będziemy też w stanie nabyć urządzenia, które nie potrzebują zakupu amunicji do działania. Jednym z nich jest młot instalowany na przodzie statku, który uderzając w powierzchnię asteroidy, wyłupie drobny otwór, lecz inercja odrzutu będzie trudna do opanowania. Trzeba tego pilnować, by nie uszkodzić statku wskutek zderzeń. Drugą opcją jest laser wydobywczy, jednak nim trzeba operować ostrożnie, gdyż w przypadku nakierowania go na wydobywany kryształ możemy doprowadzić do przeciążenia i eksplozji na naszym statku, co też generuje uszkodzenia. W praktyce oznacza to, że przy wyborze misji bez limitu czasowego możemy sobie na spokojnie dłubać każdą z asteroid, powoli docierając do ukrytych zasobów i zbierać wszystkie dostępne surowce. Jeśli natomiast wybierzemy misje z limitem czasowym, będziemy musieli się znacząco śpieszyć, a jak wiadomo, pośpiech wiąże się z mniej ostrożnym podejściem i ryzykiem uszkodzeń.

 


OCENA: POZYTYWNA = 7/10

Zacznę od tego, że nie oceniam tu grafiki. Ona niekiedy wręcz razi oczy i utrudnia np. ustalenie dokładnego położenia celu ostrzału, przez co nie trafimy idealnie w pożądane miejsce. Jeśli natomiast chodzi o samą grywalność – oceniam ją wyjątkowo wysoko. Gra bardzo mi się spodobała i wciągnęła na tyle, że przeszedłem ją w całości w niespełna 8 godzin. Nawigacja, presja walki z czasem i inercją uruchamiają emocje i pozwalają dobrze się bawić. Choć gra jest do bólu prosta, jeśli chodzi o założenia i szczegółowość samej grafiki, to jednak jest ciekawa i daje dużo satysfakcji.

Grałem na normalnym poziomie trudności i radziłem sobie dosyć dobrze, więc jest on dosyć zbalansowany. Jednocześnie trochę szkoda mi, że gra jest na tyle krótka – liczyłem, że po spłacie należności i pozbyciu się długu będzie można już zacząć działać na własną rękę.

Ogółem gra, choć ma szczątkową grafikę, to jednak daje frajdę z rozgrywki.


Screeny: