R112 – ABANDON SHIP! == Recenzja żywota morskiego korsarza

Gra ukierunkowana na bitwy morskie i starcia okrętów pełne ostrzałów z dział i walki wręcz. Do abordażu!

 

STEAM = https://store.steampowered.com/app/551860/Abandon_Ship/

WWW = http://abandonshipgame.com/


RECENZJA YOUTUBE:


 

 

 

=== NIECO O GRZE ===

Abandon Ship to dzieło brytyjskiego studia Fireblade Software którego założycielami są Gary Burchell oraz Adam Thacker. I tak od stycznia 2016 roku rozwijają wspomnianą grę. Pierwsze co przyszło mi namyśl to tytuł jakim jest Windward lecz tam znów był nieco inny schemat rozgrywki. Tu rozgrywka nastawiona jest na prowadzenie morskich bitew. Działa strzelające salwami w przeciwny okręt, wybuchy, kawałki pokładu rozrywane nadlatującymi pociskami, morskie fale zmywające marynarzy z pokładu, walka z mitycznym Krakenem – to znajdziesz w tym tytule.

 

  • Data wydania = 22 października 2019
  • Producent Fireblade Software
  • Wydawca = Fireblade Software
  • Gatunek = Naval Combat, Piraci, Strategie, Naval, Przygodowe, Niezależne, Real-Time with Pause, Bogata historia, Lovecraftian, Tryb jednego gracza, Survival, Exploration, Replay Value, Open World, Choose Your Own Adventure, Otwarty świat, Roguelike, Great Soundtrack, Historyczna, RPG
  • Recenzje użytkowników = W większości pozytywne (565)
  • Multiplayer =  BRAK
  • Polska wersja językowa = BRAK
  • Regularna cena = 90 PLN
  • Wsparcie dla pada = BRAK
  • Więcej informacji = https://gg.deals/game/abandon-ship/

 

 

=== OPRAWA GRAFICZNA I DŹWIĘKOWA ===

Pierwsze co rzuci się w oczy to oprawa graficzna. Niezwykle dopracowana, lokacje czy też rozbryzgi fal wyglądają naprawdę ciekawie. W czasie potyczek widać wodę zalewającą pokład w czasie ulewy czy też drzazgi wylatujące w powietrze w przypadku taranowania wrogiego okrętu bądź ostrzału wrogich armat. Wygląda to nader spektakularnie. Tu wygląd planszy jak i też poblask słońca czy księżyca robi wrażenie. Gra wykonana jest w 3D a efekty są dopracowane. Ładnie wygląda też lokacja w której eksplorujemy świat. Kolorowe wyspy, żyjące swoim życiem wysepki i klify, padający deszcz – ma to swój klimat. Podobnie jest od strony dźwięku – szalejący wiatr, odgłosy błyskawic czy też efektowna muzyka towarzysząca naszym starciom robią jak najbardziej pozytywne wrażenie. Czuć, że świst nadlatujących ku nam pocisków wieszczy nadchodzące problemy i zastanawiamy się od razu – jakie szkody wyrządzą?


 

=== ROZGRYWKA ===

Gra zaczyna się nieco nietypowo ponieważ jesteśmy świadkami pewnego obrzędu. Nasz bohater znajduje się na balkonie a na dole z wodnego oczka wyzierają macki niby ośmiornicy. Jest to fakt narodzin potwora – a my jesteśmy pośród kultu jego wyznawców. Uniesione ręce, padający na kolana czciciele – w euforii czy też strachu? Bohater łapiąc za najbliższy przedmiot wali nim w głowę jednego z pilnujących go ochroniarzy i rzuca się do ucieczki. I tu zaczyna się nasza przygoda.

Pierwszym krokiem stawianym przed graczem będzie wybór trzech spośród pięciu więźniów, jakich możemy uwolnić. Będą oni naszą początkową załogą, którą możemy później wymienić czy też uzupełnić ponieważ o śmierć załogantów tutaj nietrudno jeśli się nie pilnujemy. Cała nasza czwórka ucieka do portowej przystani gdzie wskakują na jeden ze statków i uciekają. Za nimi wyrusza pościg lecz naszej grupie udaje się zbiec.

Zostaniemy przeprowadzeni przez krótki samouczek i już – jesteśmy gotowi na samodzielną podróż w nieznane. Co prawda przed graczem stoi jeszcze wiele różnych zagadek do rozwiązania i wiele rzeczy do nauki bynajmniej sukcesywnie zostaniemy do nich wprowadzeni pojawiającymi się wraz z rozwojem wydarzeń informacjami. Trzeba je po prostu czytać zamiast od razu zamykać i wszystko będzie jasne.

Gra prowadzona jest w formacie Permadeath i w przypadku zniszczenia statku czy też śmierci jakiejś postaci sytuacji nie da się cofnąć. Istnieje co prawda możliwość odnalezienia dziennika kapitańskiego pozwalającego nam na jednorazowe zapisanie gry jednak zdobycie go zawsze wiąże się z wyzwaniem i ryzykiem. Statek może też posiadać szalupę ratunkową co też daje nam szansę ujść z życiem.

Akcja dzieje się w otwartym świecie choć dostęp do co niektórych lokacji jest na początku rozgrywki zablokowany. Nic jednak nie stoi na przeszkodzie by zwiedzać wszystkie dostępne miejsca i podejmować się misji pobocznych a dopiero gdy wzmocnimy załogę i jej umiejętności powrócić do misji fabularnej.

Naszym podstawowym zadaniem jest poznanie zagadki jaką skrywa główny bohater. Instynktownie czuje on, że coś łączy go z bestią stanowiącą postrach żeglarzy przypominającą przerośniętą ośmiornicę a zwaną Krakenem. Nawiedzają go koszmary w których ją widzi i stopniowo wraz z otwieraniem nowych lokacji i podejmowaniem misji ta historia będzie się rozwijać.

Ciekawie wygląda też pomysł zastosowany przez twórców. Dostępnych jest 101 lokacji a w każdej mamy jakąś unikalną wyspę oraz zdarzenie do realizacji związane z opowiedzianą o niej historią.

Startujemy na podstawowym statku, który służy nam do przemieszania się po mapie jak i też walki rozgrywanej w formie taktycznej rozgrywki w czasie rzeczywistym z aktywną pauzą. Dostępne statki różnią się wytrzymałością kadłuba czyli naszym HP, pojemnością ładowni pozwalającą na przewożenie nadmiarowego osprzętu czy też samym wyposażeniem gdzie w zależności od preferencji możemy postawić na ostrzał wroga z dział pokładowych, moździerzy czy też specjalnych karabinków, które co prawda mają krótki zasięg lecz cechują się specjalnymi efektami.

Ciekawie wygląda także mapa gry. Widoczne na niej lokacje są odrębnymi mini-mapkami. Startując w każdej z nich nie widzimy jej zawartości tak więc do gracza należy jego eksploracja i usunięcie mgły zasłaniającej nam widok. Tu dodam od siebie, że fajnie ona wygląda – jakby płócienny materiał, który jest usuwany w miarę jak badamy okolice. Możemy też popłynąć do latarni, która odkrywa całą mapę ułatwiając samą nawigację i planowanie dalszych czynności. Na samej planszy znajdziemy różne symbole reprezentujące zdarzenia losowe. Nigdy tak naprawdę nie wiemy co nas czeka sięgając po jeden z nich. No może prócz zbieranych skarbów dających nam nieco błyszczących dukatów. Miejsce z uszkodzonym statkiem może okazać się zasadzką i zostaniemy napadnięci, możemy też napotkać załogę proszącą nas o zapasy i zwykle odpłacającą się surowcami czy też będzie to uszkodzona krypa i to my możemy na nią napaść celem obłowienia się. Zdarzenia mają pewien czynnik losowy i tak naprawdę nigdy nie wiadomo czego do końca można po nim oczekiwać.

Kwintesencją gry są potyczki rozgrywane w postaci morskich bitew pomiędzy okrętami. W zależności od okoliczności występujemy tu w roli adwersarza lub jesteśmy atakowani będąc zmuszonym do obrony. Każde starcie wygląda identycznie: u dołu ekranu znajduje się nasz statek zaś u góry przeciwnik. W zależności od naszego uzbrojenia możemy decydować się na ostrzał wroga i dążenie do uszkodzenia i zatopienia jego łajby lub też abordażu i wybiciu w pień wrogiej załogi. Wiele zależy tu od stopnia wyszkolenia naszych marynarzy, wroga z którym mamy do czynienia czy też posiadanego przez nas wyposażenia. Właściwie do tych zmiennych musimy dobrać swoją taktykę walki i pokonać przeciwnika.

Starcia toczą się zwykle według identycznego przebiegu: jesteśmy w pewnym oddaleniu od siebie i w zależności od potrzeb możemy starać się zbliżyć do wroga celem użycia broni o krótkim zasięgu lub od niego oddalić się – jeśli preferujemy ostrzał zasięgowy. Każda z kryp liczy kilku załogantów a rąk do pracy nigdy za wiele! Im więcej osób możemy użyć w walce tym lepiej dla nas ponieważ o ile nie jest to stanowisko jednoosobowe to większa liczba operatorów powoduje szybsze oddawanie salw z dział czy też możemy obsadzić nimi większą liczbę stanowisk ogniowych. Każdy ze statków dzieli się na kilka sekcji takich jak maszt, mostek z kołem sterowym czy też sekcje uzbrojenia mieszczące działa. Mogą one ulec uszkodzeniu wskutek ostrzału lub podpalenia co zmniejsza prędkość ich działania lub też całkowicie wyłącza je z użytku. Załoga musi najpierw je naprawić co może nie być takie proste w chwili wrogiego ostrzału.

Po zakończeniu starcia otrzymamy informację jaką to nagrodę przygotował dla nas los za pokonanie wrogów czy też wykonanie bieżącego zadania. Zwykle jest to zarobek w postaci złota czy też ryb stanowiących zarówno prowiant niezbędny do przemieszczenia się do innej lokacji jak i też źródło przychodu w przypadku sprzedaży. Oczywiście sprzedajemy je znacznie taniej niż kosztuje nas ich kupno. Dodatkowo ryby są też wymagane w trakcie różnorodnych zdarzeń losowych jak na przykład pomoc dla zagubionego czy uszkodzonego okrętu. Dlatego warto jest mieć ich zapas na podorędziu. Zarówno ryby jak i też złoto możemy także pozyskać z łowisk czy też pływających po oceanie skarbów.

Po walce ilość życia postaci wraca do 100%, podobnie jak uszkodzenia pokładu czy też wypompowywana jest woda jaka napłynęła do wnętrza naszego statku. Jedyne co przechodzi na stałe to ogólne uszkodzenia statku oraz ewentualnie poważne rany jakie odniosła załoga – a te mogą zaistnieć jeśli postać zostanie ciężko ranna – gdy w czasie walki jej życie spadnie poniżej poziomu czerwonego i trzeba będzie ją ratować. Za opłatą możemy w jednym z portów naprawić nasz statek oraz wyleczyć rannych członków załogi.

Każda z broni czy też osprzętu może być także wymieniana w portach do jakich zawitamy na lepsze ich odpowiedniki czy też posiadające całkowicie inną funkcjonalność. Na przykład podstawowe działa możemy zastąpić moździerzami, działami precyzyjnymi częściej trafiającymi w cel jednak zadającymi mniejsze obrażenia czy też niszczycielami pokładów powodującymi wyrwy w kadłubie.

Statek może zostać zatopiony na dwa sposoby: niszcząc jego poziom zdrowia – gdyż każdy strzał zabiera jednak nieco HP – lub też poprzez jego zatopienie. Niektóre ze strzałów potrafią zrobić wyrwę w kadłubie i zacznie on nabierać wody. Jeśli nie naprawimy usterki oraz nie wypompujemy wdzierającej się do wnętrza naszego brygu wody i pasek zapełnienia balastu zapełni się – to też skończy rozgrywkę. Należy zatem dzielić zadania załogi i gasić powstałe pożary, naprawiać uszkodzenia kadłuba oraz osprzętów jak i też walczyć z jednostkami próbującymi wedrzeć się na nasz pokład.

Do tego dochodzą także liczne zjawiska pogodowe. Niektóre ze starć mają dodatkowe modyfikatory jak wysokie fale, pioruny wzniecające pożary czy też ulewną burzę. To nieco przeszkadza w prowadzeniu walk i warto jest zwracać na nie uwagę. Podpalony pokład trzeba szybko zagasić by pożar się nie rozprzestrzeniał zaś chwilowa nieuwaga w czasie wezbranej fali może zmyć członka naszej załogi poza pokład. Jeśli nie uratujemy go na czas za pomocą wyciągarki – utonie.

Gra niestety nie jest spolszczona co będzie pewnym minusem ponieważ dialogi zawierają nieco opisów. Zwykle gracz jest postawiony przed pewnym wyborem wynikającym z wprowadzenia do danego wydarzenia. Na podstawie opisu musimy zastanowić się co będzie dla nas korzystniejsze – czy odpuścić nie narażając się na możliwe reperkusje czy też może jednak zaatakować gdyż zyski pokryją koszta opłacenia przebaczenia naszych niecnych postępków. Ano tak – zobaczywszy z drogi prawdy i porządku będziemy niemile widzianymi gośćmi. To znów oznacza, że wszelkie nadbrzeżne wieżyczki otworzą do nas ogień ilekroć się do nich zbliżymy. Swoje winy możemy odkupić poświęcając na to nieco złota – w portach czy też sporadycznie pojawiających się na niektórych mapach specjalnych statkach.

Ważną rzeczą jest to, że jako zbiegowie jesteśmy stale ścigani przez wyznawców kultu. Wraz z upływem czasu rośnie pasek postępu wyznaczający zbliżającą się ku nam pogoń. Możemy wtedy być zaatakowani przez wrogi szkuner, grupę pół-ludzi, morskich potworów zwanych Haliphronami czy też przez samego Krakena starającego się zniszczyć nasz statek. Przed tym ostatnim możemy jedynie starać się uciec i im szybciej nam się to uda tym mniejsze uszkodzenia odniesie nasz statek. Ważna jest w tym przypadku umiejętność żeglarstwa postaci sterującej naszą łajbą ponieważ im szybciej zapełnimy pasek ucieczki tym mniejsze obrażenia zada nam Kraken. Oczywiście ucieczką salwować możemy się także z regularnej potyczki.

Nasz statek możemy także ulepszać. Zawijając do portu możemy sprzedać informacje nawigacyjne pozyskane za odkrycie mapy (usunięcie “mgły wojny”), wyleczyć załogę usuwając negatywne perki czy też rekrutować nowych marynarzy. Możliwe jest także zakupienie nowego statku, wyposażenia czy też ulepszenie sekcji statku. Możemy zwiększyć ich wydajność i tym samym prędkość działania, wzmocnić wytrzymałość na zadawane obrażenia, odporność na podpalenie czy też wyrwanie dziury w pokładzie okrętu jak i szybkość naprawy w przypadku uszkodzenia przez wroga.

Dostępne do zakupu okręty różnią się cenowo ponieważ ta fluktuuje w zależności od portu oraz naszych stosunków. Każdy z portów ma także nieco inną ofertę dostępnych broni oraz ulepszeń statku. Możemy zakupić automatyczną wyciągarkę, która samoczynnie będzie wciągać na pokład marynarza wyrzuconego za burtę, wzmocnienie kadłuba okrętu przekładające się na zmniejszenie odnoszonych zniszczeć (co przełoży się także na mniejsze koszta napraw), automatyczny system pomp przelewających wodę napływającą do wnętrza naszego brygu w chwili powstania wyłomu w strukturze kadłuba i tak dalej. Warto w to inwestować ponieważ odciąża to samą załogę od konieczności wykonywania tych czynności i tym samym mamy jedną parę rąk więcej do roboty.

Nie wspomniałem jeszcze o marynarzach i ich umiejętnościach. Nasi załoganci mogą zdobywać doświadczenie wskutek pracy przy danej czynności lecz mają także swoją specjalizację. I tak możemy mieć nawigatora, medyka, działowego, marynarza czy też żołnierza. Każda z postaci posiada podstawową umiejętność nawigacji, napraw, przeładowywania broni oraz walki kontaktowej. Różnica jest natomiast w przypadku ich wyszkolenia. Każda z postaci posiada 4 możliwe stopnie umiejętności – z wyłączeniem specjalizacji gdzie specjalista może ich mieć 5. Dedykowany nawigator może osiągnąć biegłość w zakresie pięciu odnośnie nawigacji okrętem, medyk – leczenia, strzelec – przeładowywania broni, marynarz – napraw zaś żołnierz walki wręcz. Szkolą się oni wykonując dane czynności tak więc trzeba kierować ich według przydziału o ile istnieje taka możliwość. Strzelców do dział zamiast naprawiania czy też sterowania okrętem i tym podobnie.

Postaci mogą także nabywać pozytywne i negatywne perki. W przypadku więźniów którymi możemy uzupełnić załogę – są oni co prawda niezmiernie tani jednak nie zdobywają wcale doświadczenia z tytułu wykonywania dedykowanych prac. Warto jest zatem ich jak najszybciej wymienić na pełnoprawnych członków załogi. A jakie negatywne mogą się trafić reszcie? Może być to spowolnienie tempa pracy gdzie np. dana osoba pracuje o 20% wolniej, zmniejszenie wydajności w czasie sztormów czy też innych warunków pogodowych, postać może się podnosić dwukrotnie dłużej po obaleniu na pokład (czyli w przypadku ogłuszenia). Dzielą się one na psychiczne i fizyczne – a do ich usunięcia wymagana jest wizyta u portowego lekarza i uiszczeniu opłaty za leczenie. Mogą nam się także trafić perki pozytywne – postać może np. dłużej utrzymywać się na wodzie jeśli wypadnie poza burtę, szybciej ładować pasek ucieczki itp.


OCENA: POZYTYWNA = 8/10

Dosyć ciekawy tytuł aczkolwiek dosyć wymagający. Gracz wielokrotnie jest stawiany przed dokonywaniem wyboru i ma przeświadczenie, iż jego decyzje mają znaczenie na to co się stanie – czy wybierzemy ścieżkę zła rabując wszystko w okolicy albo też będziemy wyciągać pomocną dłoń do wszystkich znajdujących się w potrzebie. Ta druga opcja wiąże się z tym, że w większości przypadków nasze działania zostaną nagrodzone aczkolwiek czasami wpadniemy w zastawioną na życzliwą duszę pułapkę.

Jak mi się grało? Po odpaleniu ciąłem przez bite 5h kończąc gdzieś po północy 🙂 Gra jest dosyć wyważona jeśli chodzi o poziom trudności aczkolwiek na początku może być dosyć trudno przy czym poziom trudności lekko zejdzie jeśli poczytasz jakiś poradnik albo przemyślisz swoje postępowanie i obierzesz jakiś plan w kierunku zbrojenia się pod konkretny styl walki – czy to z dystansu idąc na wyniszczenie czy też prowadzenie szybkich starć dążąc do zderzenia ze statkiem przeciwnika i parciem na abordaż.

Walki są dosyć pasjonujące i fajnie jest patrzeć jak kawał żelastwa wystrzelony w kierunku wrogiej łajby powoduje wyrwanie kawałków desek i powalenie przeciwnego załoganta czy też uderza w maszt wrogiego statku. Plus te okrzyki na chwilę przed zderzeniem z drugim okrętem nakazujące przygotować się na ostre przyłożenie! Nasze oczy będą cieszyć wierzchołki fal a uszy kojący szum wiatru.

Ciekawie wygląda także sam pomysł z eksploracją mapy. Gracz wchodząc do nowej lokacji nie wie z czym przyjdzie mu się zmierzyć i jakie niespodzianki na niego czekają. Tak naprawdę to każde miejsce w które wchodzimy jest wielką niewiadomą. Nigdy nie wiemy co nas czeka i zwykła pomoc zaoferowana statkowi jaki się zepsuł i czeka na pomoc z zewnątrz może przerodzić się w walkę – starcie z czekającym w odwodzie przeciwnikiem, który tylko czeka aż ktoś o miękkim sercu zechce podać przychylną dłoń. W wielu wyborach gracz staje przed dylematem moralnym czy pomóc – ryzykując uszkodzeniem swej łajby czy też raczej pozostawić sprawy samemu sobie i przepłynąć obok nie zważając na czyjąś krzywdę.

Wraz z postępem gry i odwiedzaniem dalszych lokacji nasza załoga nabiera doświadczenia zaś my będziemy już wiedzieć z czym możemy się zetknąć i jak walczyć z przeciwnościami losu. Będziemy się ścierać z lepszymi i mocniejszymi statkami przeciwnikami oraz trudniejszą do pokonania załogą. Poziom trudności rośnie z czasem.

Grę ukończyłem w trybie fabuły i muszę powiedzieć, że grało się dosyć interesująco aczkolwiek w pewnym momencie ma się już dosyć prowadzenia tych walk ponieważ stają się powtarzalne.

Ciekawie opowiedziana jest sama historia fabularna i to ona pchała mnie do zakończenia gry gdyż chciałem dowiedzieć się jak zakończy się los głównego bohatera. Ale tego wam nie zdradzę 😉

Trzeba powiedzieć, że gra jest dosyć trudna. Ale dla rozsądnego i myślącego gracza ważącego swe decyzje nie powinna stanowić zbyt wielkiego wyzwania. Trzeba po prostu być ostrożnym i mierzyć siły na zamiary nie rzucając się z motyką na słońce.

PS. Zająłem się tłumaczeniem gry i za  mniej-więcej miesiąc powinniście mieć polską wersję językową.

 

+++ PLUSY +++

  • Wyjątkowo dobre udźwiękowienie i oprawa graficzna.
  • Ciekawa mechanika walki.
  • Generowane losowo składniki świata gry.
  • Duża ilość lokacji do zwiedzenia – duża różnorodność.
  • Ciekawie opowiedziana historia – która nie trwa kilku minut – to dosyć długa rozgrywka.
  • Dosyć długa rozgrywka + kilka misji pobocznych (+ tryb gry z wolnej ręki).

 

— MINUSY —

  • Po wielu walkach zaczną one nużyć.
  • Dosyć trudna (na początku) – trzeba uważać na swoje poczynania.
  • Nieco toporne przełączanie mapy.

 


Screeny: