DO YOU EVEN FORKLIFT? = Polska gra logiczna z wózkiem widłowym w roli głównej!

To krótka, ale sympatyczna propozycja dla osób lubiących spokojne układanki.

RECENZJA YOUTUBE:


=== NIECO O GRZE ===


 

Tytuł jakim jest Do You Even Forklift? to dzieło polskiego studia Garage 5, a – z tego co udało mi się ustalić – autorem gry jest solo‑deweloper Sylwester Osik. Tytuł na Steam został wydany 28 maja 2026 roku. Jest to gra logiczno‑zręcznościowa, w której sterujemy wózkiem widłowym, a naszym zadaniem jest przemieszczenie określonych obiektów w wyznaczone miejsca.

Wizualnie gra wygląda ładnie, choć dość skromnie. Grafika to trójwymiarowe środowisko z widokiem z góry w lekkiej izometrii. Sceneria bywa powtarzalna, ponieważ większość obiektów i wystroju ma podobny układ i wielokrotnie sprawia wrażenie powielenia. Dźwiękowo jest znośnie: towarzyszą nam odgłosy pracy silnika, podnośnika i kolizji. W tle przygrywa spokojna muzyka, choć dla mnie była nazbyt monotonna – wyciszyłem ją całkowicie. Autor wskazuje, że akcja toczy się w Japonii, ale brak tu wyraźnych elementów jednoznacznie ją identyfikujących.

Tytuł nie posiada fabuły wprowadzającej do rozgrywki: po prostu zaczynamy od pierwszej misji i rozwiązujemy kolejne zagadki. Gra nie daje też większych wskazówek ani informacji o celu misji, co uważam za błąd – autor wyszedł z założenia, że gracz domyśli się celu, a ten nie zawsze jest łatwy do odczytania. Na przykład kolorowe miejsca dostaw są dość czytelne i zrozumiałe, ale przekreślone pola (oznaczające konieczność ich opróżnienia) bywają mniej intuicyjne.

Można grać zarówno padem, jak i klawiaturą; ja wybrałem pada. Sterowanie jest intuicyjne, jednak mnie osobiście nie przypadło do gustu, ponieważ kierunki działają „na odwrót”, przez co często się myliłem. Co gorsza, nie ma opcji odwrócenia osi lewo‑prawo. Lewa gałka steruje tylną osią kół, co przekłada się na kierunek poruszania się pojazdu. Prawy bumper podnosi podnośnik, lewy go opuszcza; prawy trigger przyspiesza, lewy cofa. Miłym rozwiązaniem jest rozpoznawanie poziomu wciśnięcia triggera, dzięki czemu można delikatnie nacisnąć go, by poruszać się powoli, i precyzyjniej kontrolować wychylenie kół. Przycisk A służy do interakcji z obiektem – chwytamy nim przedmiot i tym samym go zwalniamy. Fizyka jest znacznie uproszczona, więc gra jest przystępna: nawet przenoszenie dużych pojazdów nie przeciąża naszego wózka, który stabilnie trzyma się podłoża niezależnie od unoszonego ciężaru.

Autor oddał nam 65 lokacji do przejścia. Są one odblokowywane liniowo – kolejne otwierają się po zaliczeniu poprzedniej misji. Nie są przesadnie trudne, więc większość graczy powinna sobie poradzić. Gra nie wymaga wysokiej precyzji: w wielu sytuacjach wystarczy niedbale ustawić pojazd w wyznaczonym rejonie (nawet przewrócony na bok), żeby misja została zaliczona. Problematyczne bywają etapy z autami podłączonymi do przewodów lub takimi, które mają alarm – te mają licznik zderzeń i po trzech mocniejszych kolizjach misja zostanie uznana za nieudaną i trzeba będzie rozpocząć ją od początku.

Lokacje mają podobny schemat, zwykle po 3–4 misje o zbliżonej konwencji zagadek. Spotkamy różne wymagania: przeniesienie samochodu o określonym kolorze na miejsce docelowe, przeprowadzenie go przez myjnię, by odsłonić kolor, albo wprowadzenie auta do stacji malowania, by zmienić barwę. Pojawiają się też systemy bramek, które przepuszczają nas tylko po spełnieniu określonego warunku (np. ustawienie niebieskiego pojazdu przy skanerze), auta elektryczne z podłączonym przewodem, gdzie trzeba operować ostrożnie by go nie zerwać, i samochody z alarmem, które trzeba traktować bardzo delikatnie, gdyż 3 kolizje go aktywują, przerywając misję.

Napotkamy także poziomy z wodą i kanałami. Wózek widłowy radzi sobie z pływaniem lepiej, niż się spodziewałem – czasem trzeba będzie też tworzyć „żywe mosty” z użyciem innych pojazdów i korzystać z ich dachów, by przebyć wodne odcinki.

Poziomy są ciekawie zaaranżowane i wszystkie składają się na 65 etapów do przejścia. Są statyczne i niezmienne, więc gra ma niską regrywalność. Każdy poziom zajmuje zwykle kilka minut. Większość jest prosta, choć kilka trudniejszych etapów (zwłaszcza te z autami z alarmem) wymaga więcej precyzji i ostrożności.


OCENA: POZYTYWNA = 6.5/10

Gra daje przyjemność z rozgrywki, lecz jest dość krótka. Poziom trudności jest w miarę zbalansowany, jednak brakuje przynajmniej lakonicznego wprowadzenia. W grze nie ma limitu czasu, dlatego można spokojnie wykonywać manewry, próbować różnych rozwiązań i przemyśleć kolejne ruchy. Autor opisuje grę jako cozy, czyli produkcję nastawioną bardziej na zabawę niż na stres i pośpiech, w której nacisk położono na przyjemność z rozgrywki, prostotę oraz tworzenie chaosu w dostępnych lokacjach, a nie na wymaganie od gracza wysokiej precyzji przy wykonywaniu zadań.

Gra ma spokojny i bezstresowy klimat, a sama fizyka wózka jest całkiem przyjemna i daje frajdę z zabawy oraz siania zniszczenia. Dzięki temu rozgrywka jest raczej relaksacyjna, głównie dlatego, że większy nacisk położono na swobodę i zabawę niż na samą trudność.

Jeśli szukasz nieskomplikowanej gry relaksacyjnej na 1-3 wieczory bez wymogu spinania się by bezbłędnie przejść każdy poziom – to polecam.


Screeny: