R118 = HIVE JUMP == Recenzja wspomnień z amigowego Turrican

Pamiętasz może serię gier Turrican na Amigę? Z tym tytułem możesz przypomnieć sobie dawne chwile!

STEAM = https://store.steampowered.com/app/295670/Hive_Jump/

WWW = https://graphitelab.com/games/


RECENZJA YOUTUBE:


 

=== NIECO O GRZE ===

Hive Jump ujrzało światło dzienne na Steam w dniu 18 stycznia 2017 roku więc nie jest to tytuł młody i ma już za sobą swoje lata. Jest jednak dosyć mało znany ponieważ do dnia dzisiejszego zdołał zyskać jedynie 190 ocen przy czym gra jest oceniana przez społeczność na “W większości pozytywne”. Jest dziełem kilkunastoosobowego studia Graphite Lab mieszczącego się w USA. Co ciekawsze w swoim portofolio mają ponad 200 tytułów jednak większość ukazała się na na komórki pokroju Apple czy też rodziny Android. Hive Jump to ich pierwsza gra wydana na platformę Steam aczkolwiek ukazała się także na Nintendo Switch, Wii oraz XBox One.

 

  • Data wydania = 18 stycznia 2017
  • Producent Graphite Lab
  • Wydawca = Graphite Lab
  • Gatunek = Akcja, Niezależne, Local Co-Op, Science fiction, Tryb wieloosobowy, Procedural Generation, Pixel Graphics, Great Soundtrack, Early Access, Aliens, Kooperacja, Colorful, Platformowe, Online Co-Op, Arcade, 2D, 4 Player Local, Side Scroller, Roguelike
  • Recenzje użytkowników = W większości pozytywne (190)
  • Multiplayer =  JEST – zarówno pełny multiplayer jak i też Remote Play Together
  • Karty = BRAK
  • Polska wersja językowa = BRAK
  • Regularna cena = 72 PLN
  • Wsparcie dla pada = JEST!
  • Więcej informacji = https://gg.deals/game/hive-jump/

 

=== ROZGRYWKA ===

Tytuł ten natchnął mnie wspomnieniami starego dobrego Turrican 2, która była moją ulubioną odsłoną tej serii grywając w nią jeszcze na Amidze. I to zarówno ze względu na grywalność jak i też niedoścignioną ścieżkę muzyczną. Nie dorównuje on według mnie wskazanej pozycji jednak wprowadza coś nowego w postaci możliwości rozgrywki czy to lokalnego multiplayera czy też wykorzystania funkcji Remote Play Together bądź też pełnej rozgrywki w kooperacji poprzez sieć.

Grafika to rozpikselizowane 2D rodem z komputerów 16-bit. Obiekty są jednak czytelne i w trakcie potyczek nie zauważa się tego aspektu. Nieco lepiej prezentuje się warstwa dźwiękowa oraz podkład muzyczny.

Grę możemy obsługiwać zarówno za pomocą myszy i poruszając się zestawem WASD jak i też pada. Ja osobiście preferowałem grę za pomocą myszki i gra padem nie przypadła mi do gustu. W przypadku jego wykorzystania lewa gałka służy nam za nadawanie kierunku naszej postaci zaś prawa służy do wskazywania kierunku ostrzału. Grę miałem także okazję przetestować na Nintendo Switch i tam wyglądało to nieco lepiej.

O czym jest ta gra? W 24 wieku ludzkość jest w stanie wojny z wrogą obcą rasą. Liczebność wrogów znacznie przewyższa ludzi dając około miliona przeciwników na jednego ziemianina. Jedyną nadzieją na przetrwanie naszego gatunku staje się elitarna jednostka J.U.M.P. Jej zadaniem jest walka z rojem i jego eksterminacja planeta po planecie. Wcielasz się tu w rolę jednego z JUMPERÓW i przedzierasz się przez generowane proceduralnie wrogie ule pełne przeciwników. By ocalić galaktykę musimy zbierać pozostawioną przez martwych przeciwników materię a ta znów pozwoli nam na ulepszanie posiadanego sprzętu i uzbrojenia.

Rozgrywka w standardowym rozwiązaniu toczona jest w trybie jednego gracza jednak nic nie przeszkadza w tym by zagrać we dwóch na jednym komputerze lub też połączyć się poprzez sieć z trzema innymi osobami i wspólnie realizować misje. Levele są generowane proceduralnie zatem przygoda za każdym razem wygląda nieco inaczej.

W zwykłym trybie rozgrywki w postaci kampanii do rozegrania mamy cztery rozdziały różniące się pomiędzy sobą poziomem złożoności. Przejmujemy tu pieczę nad jedną z placówek i ruszamy do boju by podbić kolejne lokacje i zdobyć nad nimi władanie. Atakować możemy sąsiednie lokacje przy czym mogą one różnić się głębokością gniazda co przekłada się na ilość poziomów do pokonania i tym samym trudnością rozgrywki. Im dane gniazdo głębsze tym trudniejsze przed nami zadanie i tym potężniejszy boss do pokonania.

Po zdobyciu danej lokacji musimy zapewnić jej ochronę przed wrogimi atakami mogącymi nadejść z sąsiednich gniazd. Zadanie ułatwi nam możliwość zakupu większej ilości jednostek broniących placówki, zakupienie pułapek czy też na jedną turę potężnego (ale też drogiego) mecha mogącego skutecznie stawić opór wrogowi. W przypadku łatwych poziomów odeprzeć przeciwnika nie jest trudno lecz na wyższych poziomach ataki się intensyfikują.

Mapa świata o której mówiłem mieści także wrogie ule i by je przejąć musimy wysłać tam nasze wojska i w trybie zręcznościowym dojść do bossa i ubić go. By ułatwić nam te zadanie możemy skorzystać z trzech możliwości. Możemy przeskanować gniazdo co pozwoli nam ocenić siłę wrogów oraz głębokość gniazda a czasami za pomocą skanu psionicznego także rozpoznać rezydującą tam królową. Dodatkowo można także zapłacić za zbombardowanie gniazda co zmniejszy głębokość gniazda i tym samym obniży poziom trudności.

Możliwa jest także wspomniana rozgrywka w więcej niż jedną osobę i może być to rozgrywka w trybie kampanii gdzie ktoś będzie pomagać nam atakować wrogie zastępy – jak i też i tryb Arcade pozwalający na jednorazową potyczkę. Mamy także możliwość spróbowania trybu wyzwań gdzie są to wyzwania dzienne, tygodniowe, Speed Run, tryb Hardcore lub też tryb nieskończony.

Przejdźmy jednak do tego jak wygląda samo starcie od środka. Po wyruszeniu do misji przechodzimy do okna konfiguracji tego co zabierze na pole bitwy nasz żołnierz. Prócz błahej definicji koloru mamy także możliwość wyboru broni oraz wyposażenia dodatkowego. Broni mamy kilka rodzajów i różni się ona sposobem prowadzenia ognia. Dodatkowo wykorzystując zebraną masę możemy każdą z nich ulepszyć do trzeciego poziomu. Oczywiście najpierw musimy dany egzemplarz broni zakupić. Prócz broni nasz wojownik zabiera też oporządzenie więc i tu mamy wybór od podstawowych granatów, chmury gazu leczącej naszego bohatera bądź zatruwającej wrogów po zaawansowane granaty eksplodujące na różne możliwe sposoby, automatyczną wieżyczkę, skaner wskazujący lokację ukrytych skrzyń z dodatkowym wyposażeniem i wiele więcej.

Po wyruszeniu na misję lądujemy w gnieździe i tu zaczyna się prawdziwa rozgrywka. Nasza postać może biegać czy też skakać ale też wykorzystywać odrzutowy plecak co pozwoli nam przelecieć mały odcinek czy też unieść się w górę i tym samym dostać na miejsce dokąd nie dane będzie nam doskoczyć. Za pomocą myszki wskazujemy kierunek ostrzału naszej postaci czy też mamy możliwość użycia zabranego ze sobą wyposażenia. Jest ono limitowane do kliku użyć więc trzeba postępować z nim oszczędnie. Inaczej jest w przypadku naszej broni. Karabin ma nielimitowaną ilość strzałów więc można siekać ile wlezie zważając jedynie na temperaturę broni gdyż nie stosując ognia przerywanego broń przegrzeje się i będzie trzeba odczekać kilka sekund nim znów będzie można prowadzić ostrzał. Nasz bohater może mieć jako wyposażenie pewną ilość osłony jednak po jej zbiciu zacznie tracić HP więc tu trzeba uważać by przeciwnicy nas nie wykończyli. Jeśli zginiemy – będziemy mieć jeszcze możliwość kilkukrotnego odrodzenia się lecz po tym nasza misja zawiedzie i trzeba będzie ją zaczynać od początku.

Tyle o nas – a co z przeciwnikami? Tych jest kilka rodzajów – od pełzających, latających i dużych stworów wyglądających jak przerośnięte robale ze Starship Troopers napotkamy także takie, które potrafią do nas strzelać. Do tego na naszej drodze stanie wiele wrogich uli wypuszczających co jakiś czas nowe jednostki. Trzeba je jak najszybciej zniszczyć ponieważ stanowią zagrożenie. Pewnym zagrożeniem są czasami chwile wielkiego rojenia gdzie wrogowie drastycznie się namnażają i w licznie przybywają do miejsca naszego pobytu. Wtedy lepiej zaszyć się w jakimś zakamarku i przeczekać tą inwazję ponieważ potrafią przyleźć ich naprawdę duże ilości. Jeśli przebijemy się na samo dno aktualnie penetrowanego gniazda czeka na nas walka z królową roju. Tych jest kilka rodzajów i trzeba się z nimi nauczyć walczyć. Niektóre są proste do pokonania lecz z niektórymi trzeba się nieco pomęczyć.

Najważniejsze jednak to co wypada z ubitych potworów, czyli masa zwana “Goo” pełniąca w grze rolę waluty. To za nią możemy bronić już zdobytych gniazd czy też odblokować i ulepszyć posiadaną broń oraz wyposażenie. Dlatego w czasie naszej podróży niejednokrotnie zajdzie potrzeba zatrzymać się i zebrać nieco porozrzucanego Goo. W końcu świat kręci się wokół pieniędzy…

Sporadycznie w trakcie eksploracji robaczych jaskiń znajdziemy także wejścia do lokacji będącym czymś na wzór mini-misji. Tu w zależności od założeń musimy przebyć ją do wyjścia a jeśli zginiemy kończy to ją po prostu i wyrzuca nas z powrotem do jaskiń. Jeśli się zaś uda – na końcu przed wyjściem do jaskiń czeka na nas niespodzianka w postaci dodatkowego wyposażenia czy też surowców do zebrania.

Nasze potyczki toczyć się będą na różnego rodzaju biomach gdzie podróżować będziemy przez różnorodne jaskinie. Czekają tu na nas też rozliczne zagrożenia takie jak wybuchowe jaja, stalaktyty, kolce, baseny kwasowe czy też pełne rozgrzanej lawy, przestrzeliny wyrzucające lawę i tym podobne. Musimy je omijać inaczej możemy stracić nieco zdrowia czy też ubić swoją postać.

Prócz tego czasami uda się napotkać tak zwane relikty działające do końca badanego właśnie gniazda. Dają one odporność na różnego rodzaju obrażenia czy też ulepszają nieco naszą broń, prędkość poruszania się czy też regenerację zdrowia.


OCENA: POZYTYWNA = 5/10

W grę pociąłem kilkanaście godzin i nawet mi się spodobała. Akcja jest dynamiczna, pełna szybkich walk i zwrotów akcji gdzie najpierw gonimy przez poziom wybijając wszystko co się rusza… a za chwilę uciekamy i chowamy się po kątach ponieważ trwa gwałtowna inwazja obcych i leci ich tyle, że ciężko to wszystko powybijać. Bronie są dosyć zróżnicowane tak samo jak i wyposażenie więc każdy może znaleźć coś dla siebie. Pewnym minusem jest to, że ich działanie nie jest pokazane w momencie ich wyboru i sprawdzić to przyjdzie nam dopiero w trakcie boju.

Gra nie dorównuje stawianemu przeze mnie za wzór bojowej platformówki Turrican 2 w jaką grywałem jeszcze na Amidze. Graficznie jest nieco gorzej wykonana jednak tu dorzucono nam tryb multiplayera. Zagrałem jedynie ze swoim dzieciakiem (jedna kopia gry) i grało się dosyć fajnie – choć myślę, że grając na rozdzielnych komputerach zamiast lokalnego multiplayera zabawa jest o niebo lepsza. Próbowałem kilkukrotnie dołączyć się do rozgrywki online jednak nie udało mi się to – brak graczy. Jak widzę gra jest jeszcze czasami odpalana przez inne osoby jednak prócz umówionej sesji ze znajomymi raczej nie ma co marzyć o grze z losowymi randomami z internetu.

Zasady rozgrywki są niezwykle proste i całość sprowadza się po do eksploracji różnopoziomowych jaskiń i eksterminacji napotykanych przeciwników oraz zbierania po nich pozostałości w postaci masy Goo pełniącej rolę waluty.

Gra bardzo często pojawia się ostatnio na wyprzedażach na Steam dosłownie za parę złotych (ostatnio za 7zł). To świetna cena i warto dać jej wtedy szansę 🙂

 

+++ PLUSY +++

  • Prosta i dynamiczna rozgrywka.
  • Możliwość gry w lokalnym multiplayerze jak i też poprzez Remote Play Together.
  • Świetna ścieżka muzyczna.

 

— MINUSY —

  • Nieco zbyt rozpikselizowana grafika.
  • Brak graczy online.

 


Screeny: