R108 = LOST FLAME == Polski taktyczny roguelike dla prawdziwych twardzieli!

Grałeś kiedyś w gry pokroju ADOM, lubisz gry taktyczne gdzie liczy się myślenie ponad machaniem szabelką? Spróbuj się z Lost Flame!

 

STEAM = https://store.steampowered.com/app/856570/Lost_Flame/


RECENZJA YOUTUBE:


 

=== NIECO O GRZE ===

Lost Flame ma polski rodowód a za jej powstanie odpowiada jednoosobowe studio w postaci osoby Bartosza Bojarowskiego. Na Steam gra została wydana 2 sierpnia 2019 roku. Autor ma też w dorobku dwie inne gry – przygodówkę Don’t Chat With Strangers oraz nieco cieplej przyjętą przez graczy platformówkę The Madness of Little Emma. Lost Flame jest nieco innym gatunkiem – to rogalik z systemem turowych walk z domieszką RPG. Tytuł ten przyciągnął moją uwagę przede wszystkim prostotą grafiki. Przywołało to na myśl grę “Lords of Chaos” w jaką łupałem wieki temu na swojej Amidze 500.

 

  • Data wydania = 2 sierpnia 2019
  • Producent Bartosz Bojarowski
  • Wydawca = Bartosz Bojarowski
  • Gatunek = Early Access, Roguelike, Niezależne, RPG, Early Access, Turn-Based, Perma Death, Traditional Roguelike, Wysoki poziom trudności, Replay Value
  • Recenzje użytkowników = Pozytywne (12)
  • Multiplayer =  BRAK
  • Karty = BRAK
  • Polska wersja językowa = BRAK
  • Regularna cena = 51 PLN
  • Wsparcie dla pada = BRAK
  • Więcej informacji = https://gg.deals/game/lost-flame/

 

 

=== OPRAWA GRAFICZNA I DŹWIĘKOWA ===

Gra jest dosyć surowa jeśli chodzi o szatę graficzną i prezentuje się w zaledwie kilkukolorowej kolorystyce. Prawie każdy obiekt został stworzony przy użyciu jednego lub dwóch kolorów (prócz tła). Tworzy to unikalny styl wizualny i jest zarazem czytelne. Da się bez problemu rozpoznać każdy obiekt czy też przeciwnika. Ma też swój klimat.

Akcje postaci są udźwiękowione i większości przypadków nasze czynności czy to walka czy klikanie w interface są słyszalne w postaci kliknięć tudzież szczęku broni, podnoszenia przedmiotów, jęków pokonanego wroga bądź zadyszki głównego bohatera z chwilą wyczerpania jego wytrzymałości. Autor dodał też kilka różnych ścieżek dźwiękowych. Mają swój klimat i są na tyle spokojne i nastrojowe, że nie przeszkadzają w rozgrywce i w czasie kilkunastu godzin spędzonych na rozpoznaniu tytułu nie miałem konieczności ich wyłączania.


 

=== ROZGRYWKA ===

Lost Flame to gra typowo taktyczna łącząca w sobie eksplorację, rozwój postaci oraz konieczność stosowania przez gracza przeróżnych taktyk mogących pomóc mu w starciu z napotykanymi przeciwnikami. Trzeba przyznać, iż gra jest dosyć trudna i czasami daje mocno w kość. Jest to rogalik pełną gębą mocno ukierunkowany w stronę klasycznego roguelike. Każda nasza wyprawa jest indywidualna i zaczynamy ją praktycznie rzecz biorąc od nowa. Gra posiada proceduralnie generowane poziomy pośrednie w których możemy napotkać różnych przeciwników. Zmienia się za to układ samych leveli oraz przeciwnicy jakich będziemy mieli okazję napotkać. Lokacje są podzielone na różne klasy takie jak jaskinie, zamek, świątynia czy też otchłań. Każde z nich składa się z kilku pomniejszych (zwykle 2-3) lokacji jakie trzeba przebyć by przejść na kolejny. Możemy dowolnie przechodzić pomiędzy nimi tam i z powrotem tak więc zawsze istnieje możliwość cofnięcia się wstecz jeśli przedwcześnie opuściliśmy level i chcemy coś jeszcze obadać. Nie ma konieczności eksploracji całego poziomu jeśli znaleźliśmy przejście na kolejny – ale lepiej jest to zrobić ponieważ dzięki temu możemy zyskać więcej doświadczenia ubijając pozostałe potworki czy też odnaleźć jakieś ciekawe przedmioty.

W grze sterujemy postacią rycerza z zadaniem uratowania królestwa Hiraeth. Może on dzierżyć dwie bronie, broń jednoręczną plus tarczę – bądź też jedynie broń dwuręczną. Do tego dochodzą elementy opancerzenia w postaci hełmu, pancerza, rękawic i butów. Plus dwa wisiorki i cztery pierścienie. Oraz zapasową broń którą w trakcie gry możemy sobie szybko przełączyć się jednym klawiszem. Dla przykładu łuk do rażenia odległych celów.

Levele przez które będziemy się przemieszczać są niezmienne. Są wygenerowane na początku każdej rozgrywki na nowo i nie zmieniają się w trakcie danej rozgrywki – aczkolwiek na początku nie znamy ich rozkładu – dopiero prowadząc eksplorację nasza postać w zasięgu swojego wzroku będzie powoli odkrywać labirynt korytarzy oraz napotykać wałęsających się nimi przeciwników. Ci nie stoją w miejscu więc niekiedy możesz się zdziwić, iż w obadanym już terenie napotkasz jakiegoś wroga – po prostu miał okazję przemknąć się tam innym przejściem i zajść nas od tyłu. Z większości poziomów istnieje przejście do innej lokacji aczkolwiek możemy je przemierzać jak nam wygodnie – także cofając się w eksploracji. Można to także wykorzystać uciekając przed jakimś przeciwnikiem by w pełni sił powrócić do niego i podjąć walkę na nowo.

Każdą grę rozpoczynamy jedynie z mieczem w dłoni a całość wyposażenia będziemy znajdować w trakcie naszej podróży – otwierając znalezione skrzynie czy też zbierając przedmioty pozostałe po pokonaniu przeciwników.

Na podorędziu mamy też dosyć pojemny plecak w którym możemy przenosić nasze nadmiarowe przedmioty by w razie czego móc się przezbroić lub tez użyć jednego z nich. Niestety tego co znajdziemy nie można dalej sprzedawać i dzięki temu pozyskać nieco więcej grosza tak więc jeśli coś nie jest nam potrzebne, pozostaje rzucić to na ziemię i iść dalej. Żadne z naszych rzeczy się nie zużywają jeśli chodzi o ich stan. Oczywiście pomijając przedmioty jednorazowego użytku takie jak zwoje, napoje, różdżki oraz ładowalne amulety przyzywające stworki.

Zwoje pozwalają nam na manipulację w zakresie identyfikacji przedmiotów, ulepszania ich, ściągania klątw czy też rzucania różnych czarów na przeciwników. Prócz nich znajdować będziemy mikstury we flakonikach różnych kolorów. Mogą na one przywrócić nam zdrowie lub też możemy je wykorzystać rzucając nimi we wrogów by ich podpalić czy zatruć bądź też obdarzyć jeszcze innym negatywnym efektem.

Nowo znalezione przedmioty są nie do końca poznane i pewnym ryzykiem jest ich natychmiastowe użycie. By je zidentyfikować możemy poczekać do awansu naszego bohatera na następny level lub użyć specjalnego zwoju identyfikacji albo  udać się do wioski, którą dosyć szybko napotkamy i obecny tam mag za nieco wygórowaną opłatą zidentyfikuje nam wskazany przedmiot. Dlaczego jest to tak ważne? Przedmioty mogą być przeklęte (cursed). To wiąże się z tym, że nie będzie ich można zdjąć i zwykle nałożone są na nie jakieś negatywne efekty pokroju zmniejszenia zadawanych obrażeń czy też jeszcze gorzej – może się to wiązać z utratą naszego zdrowia. By się ich pozbyć musimy użyć dedykowanego zwoju zaklęcia usuwającego klątwę lub przemieścić się do wioski i zdjąć ją u NPC płacąc za to złotem.

Przedmioty, które posiadamy można także ulepszać za pomocą znajdowanych czasami zwojów. Dzięki temu zwiększa się bazowa ilość zadawanych obrażeń, ilość możliwych użyć czy też parametr obrony oferowany przez dany przedmiot. Niestety im wyższy poziom ulepszanego przedmiotu tym większa szansa na niepowodzenie procesu ulepszania i zmarnowanie zwoju.

Ciekawie prezentuje się sam system walki. W danej turze wykonujemy nasz ruch – czyli atakujemy wskazanego przeciwnika, przemieszczamy się lub używamy przedmiotu – a następnie ten może wyprowadzić cios. Ważny jest także parametr szybkości danej broni ponieważ dzięki temu będziemy w stanie zaatakować przeciwnika i po chwili uskoczyć przed jego ciosem – zwykle pokazany jest zakres pól jakie będzie on atakować.

Każda z broni ma kilka możliwych do użycia technik ataku i taki zestaw jest unikalny dla każdego typu broni (miecz, topór itp.). Każda z nich do użycia wymaga poświęcenia pewnej ilości punktów wytrzymałości (Stamina) postaci, które regenerują się niestety dosyć powoli – o ile nasza postać stoi w miejscu lub porusza się (nie atakując). Jeśli je wyczerpiemy spada prędkość naszego bohatera a przede wszystkim zwiększa się jego podatność na odniesienie dodatkowych obrażeń. Dlatego jednoczesna walka z hordą 1001 przeciwników to nie jest dobre rozwiązanie. Trzeba ich wyłapywać pojedynczo i szybko eliminować. Oczywiście czasami trafimy na jakieś większe ich zgrupowanie i możemy zostać otoczeni a wtedy zaczynają się prawdziwe kłopoty. Dlatego trzeba starać się powoli acz ostrożnie badać okolicę i rozpoznawać labirynty korytarzy i zwiedzane pomieszczenia. Większość lokacji jest otwarta i tylko sporadycznie napotykamy drzwi, które można otworzyć. Na chwilę obecną przeciwnicy nie potrafią ich otwierać więc jest to jakieś rozwiązanie by w razie zagrożenia się za nimi schronić. W większości przypadków naszym wsparciem będą wąskie korytarze oraz ściany. Przeciwnicy są dosyć zajadli w pościgu i zwykle nie odpuszczają potrafiąc gonić nas przez pół planszy…

Dosyć ciekawie zrealizowano to co daje nam użyta w starciach broń. Pierwotnie myślałem, że postać posiada możliwość wyprowadzenia trzech różnych ciosów i jest to niezmienne. Ale nie, okazuje się, że jest to zależne od tego jaki typ broni aktualnie dzierżymy w dłoni. Inny zestaw ciosów jest dla miecza, sztyletu czy też dwuręcznego topora. Niektóre z nich mogą za jednym ciosem razić więcej niż tylko jedno pole docelowe pozwalając jednocześnie zaatakować więcej niż jednego oponenta. Ciekawostką jest, że jeśli do drugiej dłoni dobierzemy inny egzemplarz tej samej czy też innej broni to raz, że atakować będziemy jednocześnie dwoma a dwa, że pojawi się jeszcze jeden dodatkowy cios w zależności od tego jakie bronie posiadamy!

Lost Flame używa notacji stosowanej w grach rasowego RPG czyli dla przykładu broń posiada parametr ataku równy 2d3+4. Co to oznacza? Dwójka z przodu – że rzucamy dwoma kostkami (D). Trójka – że są to kości trójścienne. Każda z kości może więc wylosować nam wartość z zakresu od 1 do 3, co da nam minimum 1+1 z obu kości lub 3+3 maksimum. To zaś prowadzi do prostego dodawania, iż nasz atak może zada minimum 2+4 lub 6+4 maksimum obrażeń. Od 6 do 10 punktów. Nie wiem czy to na pewno dobre rozwiązanie (zamiast po prostu użyć liczb) ponieważ wymaga zawsze pewnego przeliczania gdy oceniamy przydatność broni. Ale może takie akurat było założenie autora by zbliżyć nas do rozgrywek planszowych.

Swoją drogą, tak poza programem zastanawiało mnie jak wygląda taka kostka? Dwuścienna to proste – moneta, która ma dwie strony – rewers i awers. Czworościenna – to połączone ze sobą cztery trójkąty równoramienne. A co z trójścienną? Przeszukiwania głębin internetów pokazały, iż jednak istnieje, choć jej wygląd jest nieco nietypowy.

W grze bardzo wiele zależy od szczęścia a konkretniej znalezionych przez nas przedmiotów. Jeśli znajdziemy jakiś ciekawy zestaw gdzie jeden przedmiot wpływa na inny i daje ci pewne combo to jesteśmy do przodu. Nieco łatwiej się wtedy gra ale tu trzeba powiedzieć, że gra jest jednak dosyć wymagająca taktycznie i nie da się tak po prostu bezkrytycznie biegać w tą i z powrotem. Nie goni nas tu czas i jedynym wyzwaniem są wrogowie. Trzeba zatem starać się wywabiać ich z grupy i ubijać pojedynczo. Walka na kilka frontów jeszcze nikomu nie wyszła na dobre.


OCENA: POZYTYWNA = 7/10

Ten tytuł kierowany jest w niszę osób lubujących się w rozgrywce typowo taktyczną. Jest dosyć wymagającą pozycją ponieważ w tej grze trzeba dosyć często zastanowić się co dalej zrobić. Musimy się zastanowić w jaki sposób zajść przeciwnika oraz ważyć na szali czy może lepiej będzie się wycofać zamiast przejść do ataku frontalnego. Trzeba umiejętnie wykorzystywać wszelkie ukształtowanie korytarzy i starać się związać wroga w walce jeden na jednego.

Autor z którym miałem przyjemność prowadzić konwersację jest dosyć otwarty na krytykę i pomoc w kwestii wyjaśnienia działania niektórych z mechanik gry co widać też na samym forum gry. Napotykane błędy dosyć szybko naprawiał czy też drążył temat starając się znaleźć ich przyczynę (niestety skasował też znalezione przeze mnie mega-kombo dające nieskończoną tarczę). Gra działa stabilnie i nie wiesza się – choć ja osobiście miałem pewien problem z działaniem gry w środowisku dwóch monitorów o różnej rozdzielczości jednak autor szybko mi z tym pomógł. Po aktualizacjach gry widać, iż jest stale rozwijana a sama mechanika jej działania jest stale rozbudowywana.

Co mi się w tym tytule nie podobało? Główną bolączką jak dla mnie jest to, że przedmioty jakich nie potrzebujemy po prostu wyrzucamy. A szkoda ponieważ gdyby istniała możliwość zatargania ich z powrotem do wioskowego handlarza i sprzedaży za kilka złociszy ułatwiłoby to graczowi nieco pozyskiwanie złota. W tej chwili wypada ono z ubitych potworów oraz otwieranych skrzynek jednak na początku jest o nie nadzwyczaj trudno. W wiosce przydałaby się także możliwość zakupu zwoi lub odpłatnego ulepszania przedmiotów. Trochę boli też to, że każda rozgrywka zaczyna się od zera i wszystkie pozyskane przedmioty bezpowrotnie tracimy.

Podoba mi się sam zamysł gry. Grafika jest wyjątkowo prosta i surowa nie aferując gracza więc ten może przełożyć myślenie na aspekt taktyczny gry. W czasie starć trzeba się zastanowić jak rozegrać kolejne potyczki i wyrobić sobie jakiś styl walki ponieważ w czasie przeprawy przez krainę Hiraeth będziemy napotykać coraz to mocarniejszych przeciwników. Nie jestem jednak pewien czy sam poziom trudności nie został tu ustawiony nazbyt wysoko ponieważ jest naprawdę ciężko – szczególnie na początku. Poznawszy jednak samą grę a przede wszystkim przeciwników będziemy mogli planować obronę i będziemy wiedzieli w jaki sposób można ich dotkliwie ugryźć. Fajnie został też pomyślany system broni a w szczególności to, że dodając kolejną jak dla przykładu 2 miecze – pojawia się dodatkowa kombinacja dostępnych ciosów. Świetne jest także to, że do sterowania można używać samej klawiatury. Blok numeryczny służy nam za kierunek poruszania się i nie ma konieczności używania do tego myszy choć czasami po prostu prościej jest przemieścić ją po planszy by podejrzeć opis danej rzeczy.

Kwintesencją gry jest tu opanowanie samej postaci. Przemyślenie strategii walki i tego jakich przedmiotów będziemy używać oraz co da nam połączenie ich właściwości. Postać posiada 2 miejsca na amulety oraz 4 pierścienie co daje już pewną ilość kombinacji do użycia.

Jeśli lubisz gry w których trzeba pomyśleć zamiast bezkrytycznie lecieć przed siebie machając toporem to może być tytuł właśnie dla ciebie. Wraz z kolejnymi rozgrywkami gracz nabywa doświadczenia co pozwoli mu zajść coraz dalej i dalej. Ten tytuł potrafi dać w kość – ale zarazem jest to motywacja by spróbować raz jeszcze.

 

+++ PLUSY +++

  • Klimatyczna minimalistyczna oprawa graficzna.
  • Nastrojowa ścieżka muzyczna.
  • Tu trzeba pomyśleć by przetrwać!

 

— MINUSY —

  • Nieco nazbyt wygórowany poziom trudności.
  • Cena jest nieco wygórowana
  • System “notacji kostkowej” nieco miesza (na początku) w ocenie wartości bojowej broni

 


Screeny: