R78 = PANG ADVENTURES == Recenzja balonowej zręcznościówki

Przyjemna zręcznościówka nawiązująca do stareńkiego „Pang!” sprzed 30 lat!

►STEAM = https://store.steampowered.com/app/415150/Pang_Adventures/


=== NIECO O GRZE ===

Zwykle bywa tak, iż rzewnie wspominamy pewne tytuły w które graliśmy namiętnie mając lat kilka czy też kilkanaście i które utkwiły nam gdzieś głęboko w pamięci. Gra jest zwykle przez nas ciepło wspominana i kojarzy nam się z miłymi godzinami spędzonymi na jej przechodzeniu. W niektóre tytuły wyjątkowo się zagrywaliśmy i po latach gdy zauważymy jakiś remake chciałoby się znów przez chwilę pocisnąć w tytuł miły sercu przywołujący tyle wspomnień… I tu skierowałem się ku grze „Pang Adventures”. Nie jest to tytuł pierwszej świeżości ponieważ gra została wydana 3 lata temu, tj. 16 kwietnia 2016 roku tak więc nieco już przeleżała w mojej bibliotece.

 

  • Data wydania = 19 kwietnia 2016
  • Producent DotEmu
  • Wydawca = DotEmu
  • Gatunek = Akcja, Arcade, Retro, Tryb wieloosobowy, Shoot’Em Up, Strzelanka, Cult Classic, Strategie, Klasyka
  • Recenzje użytkowników = Bardzo pozytywne (75)
  • Multiplayer =  JEST!
  • Karty = SĄ!
  • Polska wersja językowa = BRAK
  • Regularna cena = 35,99 PLN
  • Wsparcie dla pada = JEST!
  • Więcej informacji https://barter.vg/i/20982/?

 

== OPRAWA GRAFICZNA I DŹWIĘKOWA ===

Gra posiada dopieszczoną grafikę w 2D w nieco komiksowym stylu. Zarówno postaci jak i też otoczenie wykonano starannie i przypomina ono starego dobrego Pang! Animacje są wyjątkowo płynne a wszystko wygląda na dopracowane. Feeria kolorów, komiksowa grafika – całośc wygląda atrakcyjnie.

Udźwiękowienie stoi na wysokim poziomie – akcje postaci mają swoje odpowiedniki a w tle przygrywają nam dosyć dynamiczne i wpadające w ucho utwory.


== FABUŁA ==

Gra rozpoczyna się wstępem w którym dwóch braci ogląda telewizję nadającą informację o dziwnym statku kosmicznym unoszącym się nad wyspą Bora-Bora podczas gdy z nieba spada tysiące atakujących kulek zaś satelity donoszą o większej ilości statków kierujących się w różne miejsca na globie. Kryj się kto może! Prezenter woła jeszcze o pomoc braci Pang, którzy poskromili poprzednią inwazję kulek. I w tym momencie grę zaczynamy my…


=== ROZGRYWKA ===

Moim pierwszym komputerem była Amiga 500 i od niej zaczęła się moja przygoda z komputerami i informatyką. Oczywiście nieodzownym aspektem tej maszyny były gry. Komputer z 1MB pamięci RAM (rozszerzonej, ponieważ bazowa wartość to było 512 KB) służył do wszystkiego. Po początkowej fascynacji grami zaczęło się też poszukiwanie programów. I to ukierunkowało moje zainteresowania po dziś dzień.

Jedną z ulubionych gier, które cisnąłem dopóki jej nie przeszedłem był starusieńki Pang. Po latach widzę jednak, iż podejście do samych gier nieco się zmieniło. Może nie tyle do gier, co samych graczy. Gdy ja byłem młody gier było znacznie mniej niż jest obecnie. Gdy dostawało się do rąk jakiś tytuł to męczyło się go do upadłego. Stąd wiele gier było przechodzonych od A do Z o ile nie był to poziom trudności nie do przejścia. Dziś nawet po moim synu widzę, że próbuje kilku tytułów nim znajdzie coś co mu podpasuje. A czasami bywa też, że napoczęte gry są zostawiane w połowie drogi. Mam nieodparte wrażenie, że dzisiejsza młodzież rzadko sięga po trudniejsze gry wymagające kilku podejść.

Gdy zobaczyłem tytuł „Pang Adventures” od razu skojarzyłem moją grę z czasów młodości i postanowiłem spróbować jak to wygląda w dzisiejszym wydaniu. Gra czerpie garściami ze swego pierwowzoru, który pierwotnie ukazał się na automatach do gier a rok później zawitał na komputery Amiga. A dwa lata potem na PC-ty. Wersja dla Amigi była najbardziej zbliżoną konwersją do automatów i grało się w nią naprawdę świetnie. Oryginał posiadał około 50 plansz do przejścia i niektóre z nich były wyjątkowo trudne. Czasami gracz nabierał doświadczenia padając na nich i trzeba było zaczynać od początku.

Gra udostępnia nam trzy tryby rozgrywki. Pierwszym z nich jest podróż po świecie, zapisywana co poziom. Jeśli zginiemy – po prostu powtarzamy poziom dopóki nie uda nam się go przejść. Po przejściu całości odblokowany zostanie standardowy tryb gry – musimy przejść to samo ale mając do dyspozycji jedynie trzy życia – co jest niezmiernie trudne. Od początku dostępny jest też trzeci tryb gry – nieskończone poziomy gdzie możemy się zmierzyć z niezliczoną ilością kulek od eksterminacji.

Każda z lokacji zawiera 15 poziomów. Po ich przejściu przelatujemy do nowej lokacji a w czasie przelotu napotkamy bossa z którym przyjdzie nam walczyć. Stopniowo każda walka jest coraz trudniejsza i ostatniego z nich na końcu gry mordowałem chyba z godzinę nim udało mi się go pokonać. Z każdym walczymy mniej-więcej w ten sam sposób – na jednej z jego macek pojawia się kształtna bańka w którą musimy kilkukrotnie trafić. Po tym boss atakuje nas za pomocą swego oka czy też stara się nas zgnieść. Trzeba więc manewrować by nie dać się trafić czy też znów ostrzelać go w jego oko.

Ale przechodząc do bohatera dzisiejszego wieczoru. Gra nawiązuje do oryginalnego tytułu czyli rozgrywce gdzie zadaniem gracza jest niszczenie kolorowych baloników. Te trafiane rozpadają się na mniejsze i… jeszcze mniejsze egzemplarze.

Czasami z co niektórych wypadają nam bonusy w postaci różnego rodzaju broni czy też pozwalające zdobyć dodatkowe punkty. Niekiedy wypadają też specjalne przedmioty i tak klepsydra pozwala na kilkanaście sekund zamrozić wszystkie piłki, dynamit rozbija wszystkie większe piłki na najmniejsze, pole siłowe daje nam ochronę przed jednokrotnym trafieniem.

Istnieje także kilka rodzajów broni, które mogą wypaść z rozbijania piłek czy też zniszczalnych elementów na planszy. Możemy pozyskać strzelbę w postaci shotguna – która ma tylko pewien zasięg jeśli chodzi o wysokość planszy – jednak dużą siłę rażenia pozwalając w jednej chwili pozbyć się dużej ilości baloników. Jeśli zdobędziemy laser strzelający promieniem to możemy zniszczyć nawet i wielkie piłki o ile strzelimy będąc dokładnie pod nimi. W przypadku pozyskania pistoletu maszynowego będziemy mogli wyjątkowo szybko ostrzelać gromadę piłek błyskawicznie je niszcząc. Znajdziemy także paczkę shirukenów, które nasza postać wystrzeliwuje jednocześnie w różnych kierunkach planszy i które wbijają się w miejscu trafienia dzięki temu przez kilkanaście sekund jeśli jakaś piłka w nie trafi zostanie zniszczona. Niekóre poziomy pozwolą nam także zdobyć linę kotwiczną dzięki czemu wystrzelona lina pozostanie na stałe wbita w sufit w miejscu jej wystrzelenia do chwili gdy uderzy w nią jeden z balonów. Możemy też nam dropnąć ulepszenie podstawowej broni pozwalające na oddanie dwóch strzałów jednocześnie. Czasami spadnie nam też miotacz ognia, pozwalający szybko niszczyć latające nisko liczne zastępy kulek.

Każdą planszę rozpoczynamy ze standardową bronią która wystrzeliwuje linę biegnącą do sufitu. Po uderzeniu w sufit znika. Wytrzymuje ona jedno trafienie przez piłkę. Jeśli jest to najmniejsza wielkościowo piłka to znika. Jeśli większa – to każdy balon rozpada się na dwa mniejsze, poruszające się w przeciwnych kierunkach. Jedną z pierwszych broni będzie dwustrzałowiec pozwalający wystrzelić dwie liny jednocześnie. Pomaga to eliminować wrogie zastępy latających piłek.

Czasami nie warto jest rozbijać wszystkich balonów jak najszybcej i trzeba się zasadzić na taktyczne niszczenie ich jeden za drugim pilnując by nie rozbijać wszystkich jednocześnie a eliminować te najmniejsze gdyż zbyt duża ich ilość latających po ekranie powoduje, iż ciężko jest między nimi manewrować a dotknięcie którejkolwiek z piłek powoduje, iż przegrywamy. Dodajmy do tego, iż każdy poziom należy ukończyć w z góry zaplanowanym limicie czasowym więc nie zawsze jest to takie proste do realizacji i czasami trzeba ostro naparzać w te latające po ekranie baloniki by wyrobić się w czasie.

W stosunku do oryginalnego Pang tu mamy też pewne różnice odnośnie rzeczy, które możemy napotkać. Prócz standardowych baloników, które robią puff i rozpadają się na dwa mniejsze napotkamy także takie oznaczone symbolem pioruna, dzierżące w sobie ładnek elektryczny. Są one wysoce niebezpieczne ponieważ po trafieniu w nie co porawda się rozbiją na mniejsze kulki lecz jednocześnie po wystrzelonej linie ku ziemi popłynie pewien ładunek elektryczny powodując, że jeśli będziemy nadal stali na dole obok niej – porazi nas i tym samym nasza postać polegnie. Innym utrudnieniem są latające czasami po ekranie ptaki, które spuszczają na nas jaja ogłuszając nas na chwilę. Jakby nie dość – niekiedy po prostu przeszkadzają latając nieopodal naszego celu. Trafimy także na przeszkadzajki w postaci dużych kul wypełnionych gorącą lawą a po ich zestrzeleniu spada ona na dół i nadepnięcie nań oznacza przegraną. Inne kulki zaś utrudniają nam grę ponieważ zniszczone rozsiewają przez kilkanaście sekund mgłę maskując fragment planszy. Spotkać możemy także balony czasowe – zawierają w sobie jakąś liczbę i pierwsze trafienie w nie uruchamia odliczanie a każde następne powoduje skrócenie czasu eksplozji o jedną sekundę. Do tego dochodzą jeszcze błąkające się czasami skorupiaki – które wdrapują się po ścianach na sufit a gdy już są nad nami – spadają w dół ogłuszając nas.


OCENA: POZYTYWNA

Dosyć prosta lecz naprawdę estetycznie wykonana gra. Grafika w komiksowym stylu nawiązująca do oryginalnego Pang! cieszy oko i wygląda naprawdę ładnie. Bałem się nieco, że nowe jej wcielenie nie udźwignie brzemienia dorównania oryginałowi – ale dała radę. Co prawda mam wrażenie, że oryginał był bardziej dynamiczny, szybszy i trudniejszy jednak ta wersja też jest grywalna. Poziomy są w miare równomierne jeśli chodzi o poziom trudności choć czasami trafią się trudniejsze, które upuszczą nam nieco krwi. Jednak żyć nam nie ubywa a zatem można próbować raz za razem dopóki nie uda się nam go przejść. Zwykle największą bolączką jest limit czasowy w którym musimy się zmieścić ale niektóre poziomy to masa latających we wszystkich kierunkach kulek i łatwo jest się na nie wpakować przez co przegramy.

Gra ma swój klimat i ładnie wykonana grafika komponuje się z dynamiczną ścieżką dźwiękową co powoduje, że pocina się w nią naprawdę fajnie. Do szewskiej pasji mogą natomiast doprowadzić nas walki z bossami ponieważ niektórzy są dosyć ciężcy do przejścia. Mają kilka etapów ewolucji i trzeba samemu rozkminić w jaki sposób trzeba przejść każdego z nich.

Jeśli szukasz prostej zręcznościówki, która da ci nieco zabawy – to polecam.

 

+++ PLUSY +++

  • Ładna oprawa graficzna
  • Dynamiczna i wpadająca w ucho ścieżka dźwiękowa
  • Grywalna
  • Posiada lokalny i sieciowy multiplayer
  • Bez przemocy – nadaje się dla najmłodszych
  • Przyzywa wspomnienia ze swojego poprzednika (Pang!) choć jest zgoła odmienną grą

 

— MINUSY —

  • Nieco mało zróżnicowane poziomy. Gra ma ponad 1 GB na dysku.
  • W oryginale było z 17-18 lokacji na mapie świata przez które podróżowaliśmy. Tu jest ich jak na lekarstwo, zaledwie kilka – co to ma być?
  • Jest nieco za wolna w stosunku do oryginału. Brak jej tej dynamiki.
  • Nieco za krótka

 


Screeny:


RECENZJA:

 

 

Spread the word. Share this post!